Alexandre de Marenches: Kilka rad…

Oto rady dla obecnych i przyszłych szefów służb specjalnych (lub dla doradców do spraw bezpieczeństwa) przekazane przez słynnego Dyrektora francuskiego wywiadu.

Alexandre de Marenches
Cytat pochodzi z książki: Christine Ockrent i Alexandre de Marenches “Sekrety szpiegów i książąt. Relacje szefa francuskich służb specjalnych”, Wydawnictwo Editions Spotkania, 1992

Niech pan będzie w dobrym stanie fizycznym i umysłowym.

Niech pan ma nerwy ze stali albo, jeszcze lepiej, niech pan robi wrażenie, że nie ma pan ich wcale. Ta wspaniała i lęk wzbudzająca funkcja wymaga olimpijskiego spokoju.

Niech pan nie podnosi głosu, gdyż autorytet nie jest sprawą decybeli.

Jeżeli to możliwe, niech pan będzie niezależny. Niech pan pozbędzie się pragnień i potrzeb… bo one uzależniałyby pana.

Niech pan pamięta o swoich starych przyjaciołach, gdyż to oni informować będą pana o tym, co dzieje się „na zewnątrz”, w „normalnym” życiu. Należy mieć kontakt z realnym życiem.

Niech pan nie ufa nowym znajomościom. Nie zawsze są one przypadkowe.

Niech pan będzie dyskretny i powściągliwy, unikając rzucania się w oczy i światowego życia.

Niech pan unika przyjęć i nie jada na mieście. Słyszy się tam tylko plotki. Pańskie poglądy mogą ulec deformacji. Straci pan czas, a poza tym źle to robi na linię!

Przed wyrażeniem zgody na objęcie tego jedynego w swoim rodzaju stanowiska niech pan zażąda prawa stałego dostępu do decydenta, ale niech pan tego prawa nie nadużywa. Całkowite zaufanie powinno być obustronne.

Niech pan ma do zakomunikowania mu zwłaszcza wiadomości niepomyślne. Wiadomości pomyślne zostają na płaszczyźnie technicznej.

Trzeba mówić wszystko, nigdy nie dopuszczając się zdrady przez pominięcie.

Tym gorzej, jeżeli u słabego szefa państwa zjawia się pan po to, by siać postrach! Niech pan nie boi się nigdy sprawiać przykrości.

Niech pan będzie uprzejmy i bezpośredni wobec niższego personelu. Jego poświęcenie jest bezgraniczne.

Wobec swych ważnych współpracowników niech pan zachowuje ostrożność i powściągliwość.

Jak pisał Machiavelli, niech pan będzie, jeżeli to możliwe, kochany i zarazem budzący postrach.

Niech pan nie dowierza tym, którzy sądzą, że byliby lepsi na pańskim miejscu. Jeśli tacy istnieją, to znak, że nie jest pan ideałem.

Dając szansę młodym, niech pan zleca im zadania i darzy zaufaniem.

Niech nie brakuje panu czasu na milczenie i medytację nad mapą świata, to bowiem zdobi pana.

Zawsze niemile zaskakiwało mnie spostrzeżenie, że w miejscu pracy największych przywódców politycznych tak rzadko można zobaczyć mapy lub globus.

Niech pan nie ufa odczuciom osobistym. Nakładają się one na chłodną analizę.

Jako uczeń Kartezjusza niech pan nie lekceważy mocy tego, co niewymierne. Poddani ultrainformacji czy ultradezinformacji zbyt często rozumujemy w kategoriach niekontrolowanych emocji.

Niech pan nauczy się zapominać. Nauczyć się łatwo. Jak mawiał Jules Renard: „Niech wasze poglądy będą zdecydowane, lecz niech nie tkwią zawsze w tym samym miejscu”.

Niech pan wchodzi w skórę tych, którzy próbują pana zrozumieć. Niech pan nigdy nie traktuje siebie poważnie. Odwaga i poczucie humoru to dwie cnoty kardynalne.

Wreszcie niech pan nie zapomni odejść… we właściwym czasie. Ostatnie słowa cesarza Augusta, z taką godnością oczekującego śmierci, brzmiały: „Acta est fabuła” (Sztuka skończona).

Piotr Herman

W przeszłości oficer polskich służb specjalnych (UOP/ ABW). Obecnie: Szkolenia | Mentoring CSI & CTHC.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.