OSS 002. Podcast: Azefowe Archeo.

Zapraszam na drugi odcinek podcastu [OSS] Okiem Służb Specjalnych. To uzupełnienie Szpiegul.pl Inteligence Blog. Audycja stanowi wprowadzenie do rozumienia służb specjalnych poprzez analizę historyczną. W tym odcinku typu Archeo o Jewno Azefie wypowiedzą się osoby z czasów, w których działał. I zorientujesz się, że ocena działań Azefa nie jest taka prosta. 

Miłego słuchania 🙂

O CZYM POSŁUCHASZ I PRZECZYTASZ

Usłyszysz co o działalności Jewno Azefa i Departamentu Policji powiedzieli:

    • rewolucjoniści w tzw. liście z Saratowa,
    • premier Piotr Stoyłpin podczas przemówienia w Dumie Państwowej,
    • Lew Trocki w artykule z 1916 roku,
    • Boris Sawinkow we “Wspomnieniach terrorysty“,
    • Aleksander Gerasimow oraz Władimir Burcew w protokołach przesłuchań przed Nadzwyczajną Komisją Śledczą Rządu Tymczasowego (już po rewolucji lutowej 1917 roku, ale jeszcze przed zamachem stanu znanym pod nazwą rewolucji październikowej). 

To same perełki ukazujące, iż ocena działań Azefa (oraz tamtych czasów) nie jest taka prosta.

A przy okazji...
Jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

I nie zapomnij zaglądać na Vloga i odsłuchiwać Podcastów🙂

TUTAJ zostaniesz Patronem Bloga!

Zaś jeśli jeszcze nie wiesz kim jestem, to przeczytasz o mnie zarówno na Blogu, jak i na LinkedIn.

Miłego słuchania i czytania 😉

A TERAZ PO KOLEI…

OSS 002. Azefowe Archeo.

Albo
ściągnij i posłuchaj 
w wolnej chwili.

I na początek: to miał być podcast audio – wizualny. Ale bardzo szybko okazało się, że (przynajmniej na razie) nie mogę poświęcić tyle czasu na realizację tego projektu! Dlatego musiałem odłożyć wizualność OSS na jakiś czas; na później. Być może wrócę do tego projektu… Na razie jednak publikuję klasyczne podcasty 😉

TRANSKRYPCJA

Okiem Służb Specjalnych.

Czyli podcast dla chcących zrozumieć świat mniej lub bardziej tajnych służb.

Zaprasza: Piotr Herman, Szpiegul.pl Cześć!

Dziś audycja typu Archeo, co oznacza, że oddaję głos świadkom wydarzeń, o których opowiedziałem ostatnio oraz o Azefie i otaczających go ludziach.

I sprawa organizacyjna.

Napisałem już o tym w artykule na Szpiegul.pl Intelligence Blog z transkrypcją poprzedniej audycji, ale być może jeszcze do tego nie dotarłeś. W moich zamierzeniach miał to być podcast audio – wizualny. Okazało się jednak, że (przynajmniej na razie) nie mogę poświęcić tyle czasu na realizację tego projektu! Dlatego musiałem odłożyć wizualność OSS na jakiś czas; na później. Być może wrócę do tego projektu…

Na razie jednak skoncentruję się na klasycznym podcaście oraz pracy zawodowej. Szkolę bowiem biznesowych: researcherów (czyli wywiadowców), analityków, bezpieczników (znaczy specjalistów bezpieczeństwa wewnętrznego) oraz strategów. A wcześniej przez ponad siedemnaście lat byłem funkcjonariuszem polskich służb specjalnych. Stąd też doskonale rozumiem specyfikę pracy służb mniej lub bardziej tajnych. I zapraszam Cię na podróż po wspomnieniach osób żyjących w czasach Azefa.

A przy okazji: poprzednia audycja była długa i bardzo treściwa. Dlatego w tej nieco zwolnię i pozwolę płynąć opowieści. Faktom znaczy.

OSS PODCAST SZPIEGUL

List z Saratowa

Zacznę od dokumentu znanego jako Lista Saratowa. Jesienią 1907 r. Centralny Komitet Socjalistycznej Partii Rewolucyjnej otrzymał od Saratowa list od lokalnych robotników socjalistycznych z czasów rewolucji, odsłaniający prowokacyjną rolę Azefa. Został on odczytany na posiedzeniu Komitetu Centralnego. Pomimo silnego wrażenia, jakie wywarł, pozostał bez rzeczywistych konsekwencji, ponieważ większość członków Komitetu Centralnego w pełni ufała Azefowi…

Z zaufanego źródła powiedziano nam, że w sierpniu 1905 roku jeden z najwybitniejszych członków partii S.-R. pozostawał w związku z Departamentem Policji, otrzymując pewną pensję z Departamentu. Osoba ta przybyła do Saratowa, aby wziąć udział w spotkaniach zbiorowych pracowników partyjnych, którzy tu byli.

(…)

Lokalny wydział bezpieczeństwa wiedział z góry, a nawet otrzymał wiadomość, że na spotkaniach planowano omówić organizację straży i wspólnot chłopskich. Nazwiska uczestników były również znane wydziałowi bezpieczeństwa, dlatego też wszyscy uczestnicy spotkania byli monitorowani.

(…)

[Na spotkanie Departament] specjalnie oddelegował radnego radnego państwowego, Mednikowa. Ten (…) powiedział im [robotnikom], że wśród tych, którzy przybyli do Saratowa na kongres rewolucjonistów społecznych, znajduje się [tajny agent Ochranki, który] otrzymuje 600 rubli miesięcznie.

(…)

[Jest to] bardzo solidny mężczyzna, dobrze ubrany, z wyglądem bogatego kupca lub generalnie osoby o dużych funduszach. Nocował w Hotelu Północnym (…) i został zarejestrowany pod nazwą Sergey Melitonowicz.

(…)

W Saratowie był on eskortowany z Niżnego przez Moskwę przez dwóch specjalnych agentów, którzy go nazywali w swoich dziennikach pod pseudonimem “Filipowski“. Nie wiadomo, czy aresztowanie uczestników spotkania ma miejsce, czy nie; ale tylko uczestnicy zostali ostrzeżeni, że są obserwowani i natychmiast odeszli. Filipowski i ja opuściliśmy Saratów (nazwiemy go tym pseudonimem). On koleją, 19 sierpnia, o godzinie 5 po południu

(…)

[Jednocześnie] 21 sierpnia wieczorem (godzina 11) wysłano telegram do straży z Departamentu [Policji, w którym wskazano] (…), że uczestnicy kongresu zostali ostrzeżeni przez urzędników Departamentu Bezpieczeństwa. Tego rodzaju powiadomienie mogło być dokonane tylko na podstawie informacji otrzymanych od kogoś z uczestników kongresu. Zasugerowano, że informacja ta została przekazana do departamentu przez Filipowskiego, który wyjechał z Saratowa o godzinie 5 lub szóstej wieczorem 19 sierpnia i zdołał dotrzeć do Petersburga w nocy 21.

Krótko przed otwarciem pierwszej Dumy, tj. w kwietniu 1906 r. szef departamentu bezpieczeństwa w Saratowie, Fiodorow (zabity później podczas eksplozji), wrócił do Saratowa z Petersburga i powiedział, że w czasie jego wyjazdu z Petersburga policjant był zasmucony niefortunnym faktem: z powodu antagonizmu między agentami departamentu policji a agentami petersburskiego bezpieczeństwa, Filipowski został aresztowany. Według Fiodorowa (…) Filipowski brał udział wraz z innymi terrorystami w inwigilacji rewolucjonistów dla wysoko postawionych urzędników.

Agenci petersburskiej tajnej policji otrzymali rozkaz aresztowania terrorystów zajmujących się inwigilacją, i choć doskonale zdawali sobie sprawę, że Filipowski nie został aresztowany, przed agentami departamentu udawali, że nie wiedzą o tym i aresztowali Filipowskiego. Zdołali przyciągnąć zewnętrzny nadzór do udziału w aresztowaniu.

(…)

Gdy Fiedorow opuszczał Petersburg, myślał o tym, jak uwolnić Filipowskiego nie budząc podejrzeń rewolucjonistów

W liście mowa była o zewnętrznym nadzorze Ochranki. W następnej audycji typu Standard dokładnie wyjaśnię o co chodzi.

Stołypin

Przemówienie Stołypina

A teraz przemówienie premiera Piotra Stołypina w Dumie Państwowej z 11 lutego 1909 roku:

 „Lordowie członkowie Dumy Państwowej!

Zanim Duma Państwowa podejmie decyzję w sprawie wniosku w sprawie Azefa, chcę podzielić się z Wami informacjami, które rząd ma na temat tej sprawy.

(…)

Sprawa Azefa jest sprawą bardzo prostą, a dla rządu i dla Dumy Państwowej jedyną godną, jedyną opłacalną drogą wyjścia jest ścieżka najbardziej szczerej prezentacji i oceny faktów.

(…)

W poprzednich przemówieniach słowa “prowokator” i “prowokacja” powtarzały się cały czas, a teraz, aby nie było nieporozumień w przyszłości, muszę teraz dowiedzieć się, jak wiele jest różnych znaczeń tych koncepcji.

Według rewolucyjnej terminologii każdy, kto dostarcza informacje rządowi, jest prowokatorem; w rewolucyjnym środowisku taka osoba nie będzie nazywana zdrajcą lub zdrajcą, zostanie uznana za prowokatora.

To przyjęcie dla rewolucji jest bardzo opłacalne.

Po pierwsze, prawie każdy rewolucjonista przyłapany na przestępstwie zwykle stwierdza, że osoba, która go zgłosiła, sprowokowała go do przestępstwa, a po drugie, prowokacja sama w sobie jest aktem tak kryminalnym, że dla rewolucji nie jest nieopłacalna.

(…)

Tymczasem rząd powinien otwarcie stwierdzić, że uważa tylko taką osobę za prowokatora, który podejmuje inicjatywę popełnienia przestępstwa, angażując osoby trzecie w tę zbrodnię, które podążały tą ścieżką pod wpływem podpowiedzi agenta.

Tak więc, agenta policji, który infiltrował rewolucyjną organizację i udzielał informacji policji lub też rewolucjonistę informującego rząd lub policję, nie można uznać za prowokatora.

(…)

[Także] policjant, który nie nakłania nikogo do popełnienia przestępstwa, i który sam nie bierze udziału w przestępstwie, nie może być uznany za prowokatora.

(…)

Kim jest Azef?

Nie będę go bronić ani oskarżać. Ten sam policjant, jak wielu innych, jest teraz obdarzony legendarnymi właściwościami. Autorzy prośby przypisali mu z jednej strony żelazną energię i siłę charakteru.

(…)

Z drugiej strony przypisuje mu się całą serię przestępstw zaczerpniętych z czysto rewolucyjnych źródeł. Rząd, jak powiedziałem, może polegać tylko na materiale faktycznym.

(…)

Według śledztwa w sprawie całego materiału dostępnego w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych okazuje się, że Azef mieszka w Jekaterynosławiu w 1892 r. Następnie przenosi się do Karlsruhe, kończy tam kurs naukowy z dyplomem inżyniera i w 1899 r. przenosi się do Moskwy. Pozostaje tam do końca 1901 roku. Potem wyjeżdża za granicę, od czasu do czasu tylko przyjeżdżając do Rosji.

Jego stosunek do rewolucji, według Departamentu Policji, kształtował się następująco: w 1892 r. należał do organizacji socjaldemokratycznej w Jekaterynosławiu, po czym wyjechał za granicę, wstąpił do nowo utworzonego Związku Rosyjskich Socjaldemokratów. Następnie w Moskwie przyłączył się do moskiewskiej organizacji rewolucyjnej, wzmacniając tam swoje kontakty

(…)

W tym czasie wpływ Azef rośnie; rośnie dzięki wpływowym znajomym

(…)

Pod koniec 1904 r. Azef dołączył do zagranicznego komitetu partii. Komitet zagraniczny nie jest jeszcze Komitetem Centralnym, który wydaje dyrektywy i kieruje wszystkimi działaniami rewolucjonistów.

W tym czasie, po aresztowaniu w 1903 roku, to Gerszuni, a według Departamentu Policji, Boris Sawinkow, był na czele spraw bojowych partii. I dopiero po aresztowaniu Sawinkowa, od 1906 roku, Azef stał się członkiem Komitetu Centralnego i (…) od maja 1906 roku, Azef zyskał wgląd w przedsięwzięcia terrorystyczne. Lecz jego wiedza była losowa i niepełna. Ta informacja opiera się na raportach samego Azefa, na raportach kierowników jednostki śledczej i osobach poddanych kontroli

(…)

Następnie z danych organów dochodzeniowych, które zgodnie ze swoimi obowiązkami powinny monitorować pracowników za pośrednictwem wewnętrznych agentów i poprzez obserwację zewnętrzną, potwierdziłem pozycję Azefa w partii, którą właśnie opisałem.

Te same informacje zostały przekazane przez innych pracowników, którzy pracowali równolegle w partii, takich jak na przykład wspomniany tu Tatarow, który później został zabity przez rewolucjonistów.

(…)

Następnie, gdy przybył do Moskwy, wszedł do dyspozycji szefa Departamentu Bezpieczeństwa, ale wysłał swoje raporty bezpośrednio do szefa specjalnego Departamentu Policji, Ratajewa. Później przeprowadził się po raz drugi za granicę i ponownie przekazał informacje bezpośrednio policji. A gdy Łopuchin został mianowany Dyrektorem Departamentu, przeniósł się do Petersburga i pozostał w nim do 1903 roku. Następnie, z zagranicy (…) w 1905 r. uzyskał dostęp do wspomnianego już Raczkowskiego, który w tym czasie był odpowiedzialny za Departament Polityczny.

(…) We wszystkich zarzutach wymierzonych przeciwko Azefowi jego imię kojarzyło się z imieniem Raczkowskiego (…).

Żaden z urzędników, w tym Raczkowski, nigdy nie był w żaden sposób związany z aktami terrorystycznymi i innymi kryminalnymi przedsięwzięciami rewolucjonistów.

(…)

Powtarzam, że nie zamierzam bronić ani obwiniać Azefa.

Przekazuję tylko te dane, które są dostępne dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

(…)

Przypuśćmy, że Azef, za namową urzędników państwowych, organizował ataki rewolucjonistów przeciw osobom, których administracja nie lubi. Ale, panowie, albo rząd składa się wyłącznie z bandy morderców, albo jedynym możliwym wyjściem jest wykrycie zbrodni. Zapewniam, że gdybym miał jakiekolwiek dane, gdyby istniały ku temu podstawy, to sprawca zostałby zatrzymany, kimkolwiek by nie był!

Wreszcie, jeśli założymy, że Azef poinformował departament policji wszystko, co wiedział, to okazuje się, że jeden z przywódców rewolucji, w rzeczywistości nie był rewolucjonistą, nie był prowokatorem, ale funkcjonariuszem policji. A to byłoby bardzo smutne i trudne, ale nie dla rządu, ale dla partii rewolucyjnej.

(…)

Prowokatorem jest Łopuchin, były dyrektor Departamentu Policji. Obecnie został on objęty śledztwem pod zarzutem współpracy z Socjalistyczną Partią Rewolucyjną, ponieważ ujawnił on tej właśnie partii służbę Azefa w Policji.

(…)

Łopuchin jesienią ubiegłego roku, podczas sporadycznego, pozornego spotkania z Burcewem w Niemczech, a potem podczas wizyty 10 grudnia zeszłego roku w Londynie u terrorystów: Sawinkowa, Argunowa i Czernowa, potwierdził im, że Azef jest członkiem policji.

(…)

Jakie, panowie, z tego wszystkiego płyną wnioski?

Pierwszą konkluzją, o której wspomniałem, było to, że obecnie nie posiadam żadnych danych, aby obciążać urzędników jakimikolwiek przestępstwami lub aktami bezprawnymi. W chwili obecnej nie mam w rękach i danych dla oskarżenia Azefa w tzw. prowokacji.

Drugi wniosek, smutny wniosek, ale nieunikniony, polega na tym, że dopóki istnieje rewolucyjny terror, trzeba prowadzić pracę policyjną.

(…)

Wiem, że mi powiedzą: ta ścieżka jest niebezpieczna. To jest droga, która prowadzi zarówno do nadmiaru władzy, jak i prowokacji. Ja, panowie, nie będę nudził waszej uwagi, wymieniając szereg instrukcji, okólników, które dałem policji w celu zapobiegania takim zjawiskom. Nie będę wskazywał, że komisja pracuje obecnie pilnie pod przewodnictwem Sekretarza Stanu Makarowa w sprawie reformy policji, która jest dla nas chora. Przypominam tylko, że wszystkie te przypadki prowokacji, które dotarły do rządu, były przedmiotem dochodzenia sądowego.

Trocki Azef OSS Szpiegul

Uwagi Lwa Trockiego

A teraz Lew Trocki w tomie „Sylwetki polityczne” o Jewno Azefie. Pierwotny tekst ukazał się 8 maja 1911 roku w gazecie „Myśl Kijowska”, Nr 126:

W Paryżu niedawno opublikowano “Wniosek komisji śledczej sądowej w sprawie Azefa” w postaci 108-stronicowej broszury. Komisja Śledcza prowadzona przez A. Bacha odbyła 73 posiedzenia, ankietowało 31 osób. Materiał badawczy zajmuje więcej niż 1300 stron. Wydrukowane “Wnioski” to krótkie podsumowanie najważniejszych danych uzyskanych w toku dochodzenia oraz główne wnioski z nich.

Przeczytałem tę broszurę z wielkim zainteresowaniem. Od stycznia 1909 roku, kiedy Jewno Azef, członek Organizacji Bojowej i Centralnego Komitetu Socjalistycznej Partii Rewolucyjnej, został uznany za zawodowego prowokatora, rozrosła się na ten temat literatura międzynarodowa.

(…)

Aby poprowadzić grę diabła przez 17 lat, nie kłamiąc, nie oszukując, trzeba być albo geniuszem, albo, przeciwnie, osobą z mechaniką głowy i serca, uproszczoną do skrajności, (…) I dlatego jest zwycięzcą. Ale musisz przyznać, co jest nieporównywalnie bardziej naturalne, że należałoby raczej zakładać u Azefa głupotę niż geniusza.

Po pierwsze dlatego, że głupie zwierzęta występują częściej w naturze. A po drugie, i co najważniejsze, ponieważ geniusze mają tendencję do wykorzystywania swoich sił poza murami tajnej policji.

Ta paradoksalna hipoteza, która wydawała mi się bardzo kusząca od samego początku, otrzymała w moich oczach wysoki stopień prawdopodobieństwa.

(…)

Umysł i wrażliwość nie zawsze jest zaletą. Gdyby Azef zaczął splatać subtelne psychologiczne koronki w tym społeczeństwie ludzi, inteligentnie, wnikliwie (…) nieuchronnie łamałby się na każdym kroku.

(…)

Azef nigdy się nie zdradził … nawet w majaczeniu swoich snów. Czy to nie nadludzka samokontrola, a nie demoniczna moc?

(…)

Największy prowokator” nie miał jednak w sobie nic demonicznego. Był i pozostał zwykłym rzezimieszkiem.

Sawinkow

Wspomnienia Sawinkowa

A teraz wieloletnia „prawa ręka” Azefa w Organizacji Bojowej, czyli Boris Sawinkow we „Wspomnieniach terrorysty”:

Pewnego popołudnia, do pokoju wszedł mężczyzna w wieku trzydziestu trzech lat, dobrze zbudowany, z twarzą o dużych brązowych oczach. To był Jewgienij Filipowicz Azef

(…)

Na początku listopada byłem w Petersburgu, nie znając członkostwa organizacji, haseł partyjnych ani frekwencji. Czekałem na Azefa: obiecał przyjść bezpośrednio po mnie.

(…)

Nadszedł grudzień, a od Azefa nie było żadnych wiadomości. Później okazało się, że został zatrzymany za granicą. Jego listy nie dotarły do mnie z powodu nieścisłości adresu.

(…)

Pod koniec stycznia Azef przybył do Moskwy [gdzie i ja byłem]. Kiedy mnie zobaczył, powiedział:

– Jak śmiałeś opuścić Petersburg?

Odpowiedziałem, że wyjechałem, ponieważ nie było żadnych wiadomości od niego, a także dlatego, że mój paszport został ustalony przez policję.

Zmarszczył brwi i powiedział:

– Nadal nie miałeś prawa wyjechać!

Gerasimow

Wyznania Gerasimowa

Po Rewolucji Lutowej 1917 roku utworzono Nadzwyczajną Komisję Śledczą Rządu Tymczasowego, która badała działania Ochranki w zakresie nielegalnych działań poprzednich ministrów i urzędników państwowych. Większość dotyczyła działań Ochranki. Efektem prac Komisji jest pięć tomów zatytułowanych „Upadek carskiego reżimu” zawierających protokołu przesłuchań świadków. W tomie trzecim znajduje się m.in. przesłuchanie Aleksandra Gerasimowa:

Przewodniczący: – Czy jesteś generałem dywizji Gierasimowem?

Gerasimov: – Jestem emerytowanym generałem-porucznikiem.

Przewodniczący: – Nie jesteś tutaj przesłuchiwany przez śledczego. Do Ciebie należy wyjaśnienie niektórych kwestii z Twojej poprzedniej działalności, które są interesujące dla Komisji. Ale przede wszystkim, biorąc pod uwagę fakt, że sam chciałeś udzielić wyjaśnień, możesz zechcieć powiedzieć, co jest istotne w interesujących nas kwestiach. Interesuje nas głównie prowokacja.

Gierasimow: – Oskarżasz mnie o prowokację?

Przewodniczący: – O nic cię nie oskarżam, ale proszę o wyjaśnienie. Czy znasz to zjawisko z natury swojej działalności?

Gerasimov: – Pytasz mnie, co to jest prowokacja. Zawsze sprzeciwiałem się prowokacjom, nigdy na to nie pozwalałem.

(…)

Jeden z naszych pracowników, Jewno Azef, kompletnie zawiódł, a ponieważ Stołypin wiedział, że wyjeżdżam, nie chciał zostawiać spraw Organizacji Bojowej bez dozoru. Ponieważ policja i Stołypin byli zainteresowani akcjami bojowców.

Przewodniczący: – Stołypin był więc zainteresowany informacjami z tej organizacji?

Gerasimov: – Zawsze.

Przewodniczący: – Więc był świadomy działań Azefa?

Gerasimov: – W trakcie całej sprawy. Wszyscy wiedzieli.

Przewodniczący: – A asystent ministra Makarow?

Gerasimov: – Również.

Przewodniczący: – A co im doniesiono o tym, kim był ten człowiek?

Gerasimov: – Kto? Azef?

Przewodniczący: – Tak.

Gerasimov: – W policji są szczegółowe informacje o Azefie. Jestem zdumiony … Otrzymałem go z rozkazu Durnowa i nalegań Raczkowskiego.

Przewodniczący: – Kiedy go przejąłeś?

Gerasimov: – W 1906 roku … Został zatrzymany i aresztowany, ponieważ był inwigilowany. Mówiono, że to nasz człowiek, policjant. Powiedzieli, że to Filipowski [Filipowicz]. “Jaki Filipowski?” – zapytałem – nie znam nikogo takiego. “Może to jest pracownik Agentury Zagranicznej?” Nikt nie wiedział. Został zatrzymany – w pobliżu Ogrodu Letniego lub w pobliżu Stacji Fińskiej, a kiedy został przywieziony na komisariat, początkowo odmówił składania zeznań. Potem zapytałem go: „Powiedz mi, dlaczego ludzie cię znają?”.

Przewodniczący: – Ludzie? Czy to oznacza szpiegów?

Gerasimov: – Tak. Powiedział: „Pozwól mi najpierw porozmawiać z Raczkowskim”. 

Zaprosiłem Raczkowskiego. Przyjechał i rozmawiał z nim. 

Okazało się, że przez długi czas służył u Raczkowskiego. Potem nastąpiła burzliwa scena: okazało się, że Raczkowski zapomniał o nim, nie wysłał mu pieniędzy. Po tej scenie otrzymał pieniądze.

Przewodniczący: – Czy Raczkowski przyszedł do twojego oddziału?

Gerasimov: – Był w Petersburgu.

Przewodniczący: – Jakie stanowisko zajmował Raczkowski?

Gerasimov: – Był urzędnikiem IV klasy bezpośrednio pod ministrem.

Przewodniczący: – Więc wszystko zostało ujawnione, a Azef otrzymał pieniądze?

Gerasimov: – Byłem z nim na spotkaniu, to było w maju 1906 roku. Potem Azef wyjechał za granicę, chyba w 1906 roku

(…)

Przewodniczący: – A więc byłeś tak zwanym prowadzącym Azefa, ponieważ osoba, która kieruje znanym agentem, zgodnie z instrukcjami nazywana jest prowadzącym.

Gerasimov: – Może.

Przewodniczący: – Co wiesz o działalności Azefa w czasie, gdy byłeś z nim w kontakcie? Jaka była Twoja praca? Ten pracownik był prawdopodobnie drogi. Ile mu zapłaciłeś?

Gerasimov: – 500-1000 rubli. Może pozwolisz mi wyjaśnić nad czym pracował Azef?

Przewodniczący: – Proszę bardzo.

Gerasimov: – Dołączył w 1906 roku. Pod koniec 1906 r. przebywał za granicą, stamtąd poinformował mnie, że w Finlandii jest grupa osób, które planują zamach na burmistrza von der Launitza. W Finlandii nie mogliśmy działać – fińskie władze nas wypędzały. Wiadomo tylko, że ta grupa mieszkała na Imatrze i że Launitz został zabity. Następnie, w 1907 r., Przekazał informację o tym, co wiedział od jednego ze znajomych: że mieszkający w Petersburgu porucznik Nikitenko szuka kontaktów i organizuje zamach na Carskie Sioło. Potem powiedział, pod jakim nazwiskiem mieszka Czajkowski.

Przewodniczący: – Pod jakim nazwiskiem mieszka – to drobiazgi. Co jeszcze?

Gerasimov: – Nic więcej.

(…)

Przewodniczący: – Jak więc ten agent, który otrzymywał 6 czy 12 tysięcy rocznie, nie został wydalony, skoro powiedział wam [tak niewiele]? (…) Dlaczego takiego agenta nie zwolniono za bezczynność?

Gerasimov: – Wręcz przeciwnie, wszyscy go cenili. Był blisko terrorystów i gdyby to było konieczne, dostałby nie tylko tysiąc, ale i pięć tysięcy.

Przewodniczący: – Jaka była jego działalność? Z twojego zeznania wynika, że ​​nic nie zrobił.

Gerasimov: – Nic nie zrobiłem.

Przewodniczący: – Czy wiesz, że w latach 1906-7-8 dokonano wielu aktów terrorystycznych? Na przykład w Moskwie.

Gerasimov: – W 1906 Azef był za granicą.

Przewodniczący: – Ale sam mówisz, że Azef, z którym byłeś w kontakcie, był zobowiązany do zabezpieczenia centrali bojowców. Oznacza to, że działalność Azefa objęła nie tylko Sankt Petersburg, ale całą Rosję.

Gerasimov: – Oczywiście był zobowiązany, ale nie mieliśmy gwarancji. Nie ma tu prawie żadnej umowy – wszystko odbywa się na zaufaniu. Ufają mu, ale on może powiedzieć prawdę, może kłamać. Nie mamy nic pewnego. Przekazuje nam informacje, które są potwierdzone; w tym celu mamy obserwacje na zewnątrz. Jeśli obserwacje zewnętrzne potwierdzają jego informacje, nabierają znaczenia, a jeśli nie podał żadnych informacji, to jest to grzech na jego duszy. Nic nie możemy na to poradzić.

(…)

Szczegolew: – Powiedz mi, jakie miejsce zajmował Azef w organizacji?

Gerasimov: – Powiedział, że jest w Organizacji Bojowej.

Szczegolew: – Więc był członkiem Bojowej Organizacji. Powiedz mi, czy ty i Azef osobiście widzieliście się w Petersburgu, a potem korespondowaliście? Napisał do ciebie? Gdzie są przechowywane te listy?

(…)

Gerasimov: – To było 10 lat temu, wszystko zniszczyłem. Nie mam ani jednego kawałka z mojej działalności. Zapomniałem wszystko. 

Szczegolew: – Kiedy ostatnio go widziałeś?

Gerasimov: – Kiedy przyszedł, żeby się uratować. Być może pamiętasz okoliczność, że uciekł z sądu. W Paryżu był sąd, który uciekł i został przez dwa lub trzy dni u mnie.

Władimir Lwowicz Burcew

Rewelacje Burcewa

I z tomu pierwszego “Upadku carskiego reżimu” przesłuchanie Władimira Burcewa:

Przewodniczący: – Co powiesz na temat kontaktów Azefa z niektórymi urzędnikami w jakim okresie?

Burcew: – To, co powiem, dotyczy lat 1906 i 1907 (…) Azef był szefem Bojowej Organizacji eserowców. Bez niego w partii nic się nie działo, organizował wszystkie zamachy, inicjatywa była jego. W niektórych aktach był bezpośrednio zaangażowany (…). Trzy lub cztery lata po ujawnieniu Azefa miałem okazję spotkać się z nim we Frankfurcie w 1912 roku i zadać mu kilka pytań (…). B​ył szczery. Wszystko, co mi powiedział, zostało potwierdzone, a jego wyjaśnienia zbiegły się z moim zrozumieniem jego roli, dlaczego przywiązuję szczególną wagę do jego słów. Powiem ci to teraz. 

Trzeba powiedzieć, że po moim ujawnieniu Azefa zaczęto mu przypisywać wiele rzeczy, które wydawały mi się błędne od pierwszych dni, czyli że zabił Plehwe wraz z Wydziałem Policji; że zaaranżował carobójstwo z Gierasimowem – jednym słowem, jakby mieli razem kompromis [układ]. Nie wierzyłem w to, a jeśli w niektórych opublikowanych ze mną wywiadach były takie odrębne przemyślenia, to nie moja wina, tylko reporterów. Nigdy nie wspominałem o tym w swoich artykułach, ponieważ nie miałem danych.

(…)

Azef był agentem Wydziału Policji, miał kontakt z Raczkowskim. Gierasimow był w Wydziale Bezpieczeństwa, więc Gierasimow nie wiedział o jego działalności, ponieważ był stosunkowo świeżym człowiekiem. Kiedy Azef dotarł do Ochranki Gierasimow postawił mu warunki powrotu do pracy, przekazania wszystkiego, co wie i działania pod jego kierownictwem – Gierasimowa. Azef zgodził się na to w obecności Raczkowskiego pod koniec marca 1906 r.

Od początku kwietnia przeszedł pod wyłączną jurysdykcję generała Gierasimowa. Generał Gierasimow nie mógł nie wiedzieć, że jest prominentnym członkiem partii. Kilka tygodni później w Moskwie doszło do zamachu na Dubasowa. Członkowie partii wiedzieli, że to Azef był organizatorem zamachu.

(…)

Przewodniczący: – Czy to było kilka tygodni po aresztowaniu?

Burcew: – Tak. I po zawarciu umowy między Gierasimowem a nim.

(…)

Moim zdaniem nie było żadnej rozmowy, żadnego uzasadnienia zabijania tego czy tamtego. Ale Gierasimow rozumiał, że ma do czynienia z rewolucjonistą, osobą zaangażowaną w sprawy polityczne, próby zamachu. Powtarzam, takie jest moje przekonanie. Nie mam obiektywnych danych. Nie twierdzę, co czasem mi przypisywano w gazetach, że Gierasimow razem z Azefem zabijali takich a takich lub chcieli zabijać takich a takich. Nie mam żadnych danych na ten temat.

(…)

Rodiczew: – Jak myślisz – czy Twoi pracownicy ugryzą się w język, gdy dowiedzą się, jaki pożytek wykorzystasz z ich wiadomości?

Burcew: – Kiedy przychodzą do mnie, wiedzą już, jaki pożytek z nich robię. Nic nie ukrywam.

Przewodniczący: – Dziękuję.

Jak już zapewne zdążyłeś zauważyć, to praca służb i ich agentur nie zmienia się z upływem lat. Powtarzam to z uporem maniaka. Jeśli jednak Ty masz jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to zapraszam Cię na dalsze podcasty…

A ten zakończę.

Jeśli uważasz, że warto, by więcej osób go usłyszało, to nie zapomnij go podlajkować.

Zasubskrybuj OSS i polecaj Swoim znajomym.

Kolejna audycja typu Standard już za tydzień, 16 września. Zacznie się opowieść o tym, jak Ochranka pracowała i dlaczego spokojnie można wykorzystać jej metody i organizację również w dniu dzisiejszym.

Do usłyszenia.

Szpiegul.pl, Okiem Służb Specjalnych,

Cześć!

 

I to byłoby na tyle 😉

NA ZAKOŃCZENIE

Aby niczego nie przegapić przypominam, że…
jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

A tymczasem…

Do zaczytania!

Szpiegul

Piotr Herman

Tak, to ja 😀 W przeszłości pełniłem służbę w polskich służbach specjalnych. Obecnie jestem trenerem biznesowym Wywiadu Bezpieczeństwa Biznesu CSI (Corporate Security Intelligence). Szkolę biznesowych researcherów (wywiadowców), analityków, bezpieczników i strategów. I na tym zarabiam. A dla Ciebie bloguję na Szpiegul.pl i tworzę podcast OSS 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.