OSS 042. Dwójkowy Patchwork

Zapraszam na kolejny odcinek mojego autorskiego podcastu, którego scenariusz napisało życie: OSS. Okiem Służb Specjalnych. Tym razem w audycji typu Standard opowiadam o opowiadam o “patchworku” roboty wywiadowczo-kontrwywiadowczej polskiej przedwojennej Dwójki 😉

Ostrzeżenie:

Czytasz o tym, co naprawdę wydarzyło się w przeszłości. Wszelkie podobieństwo do aktualnych wydarzeń oraz postaci współczesnych jest całkowicie przypadkowe (i niezamierzone)!

Ponadto w tym odcinku podcastu OSS. Okiem Służb Specjalnych używam słów, które mają jedynie charakter opisowy (poznawczy).
W żadnym wypadku nie traktuj ich jako pojęcia wartościujące (które z natury rzeczy niosą ze sobą ładunek emocjonalny)!

Miłego słuchania. Lub czytania (transkrypcji) 😉

O CZYM POSŁUCHASZ I PRZECZYTASZ

W tym odcinku podcastu usłyszysz o działaniach Dwójki przed II Wojną Światową, a konkretnie to o:

    • wykorzystaniu prywatnej wywiadowni gospodarczej (PAIH) w pracy wywiadowczej,
    • inspiracji jako metodzie pracy,
    • komórce analitycznej zwanej „Laboratorium”,
    • rodzajach agentury Oddziału II.

Zero teorii. Sama praktyka…

A przy okazji...
Jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

I nie zapomnij zaglądać na Vloga i odsłuchiwać Podcastów🙂

TUTAJ zostaniesz Patronem Bloga!

Zaś jeśli jeszcze nie wiesz kim jestem, to przeczytasz o mnie zarówno na Blogu, jak i na LinkedIn.

Miłego słuchania. Lub czytania (transkrypcji) 😉

A TERAZ PO KOLEI…

OSS 042. Dwójkowy Patchwork Szpiegul CSI SzpieguLajf

OSS 042. Dwójkowy Patchwork.

Albo
ściągnij i posłuchaj
w wolnej chwili.

TRANSKRYPCJA

Okiem Służb Specjalnych.

Czyli podcast dla chcących zrozumieć świat mniej lub bardziej tajnych służb.

Zaprasza: Piotr Herman

Szpiegul.pl

Cześć!

DWÓJKOWY PATCHWORK

Na początku dziękuję za wszystkie lajki, i komentarze w mediach społecznościowych, gdyż dzięki nim podcast uzyskuje większe zasięgi i dociera do zainteresowanych.

Dzięki i proszę o jeszcze!

Czas chyba wyjaśnić czym jest patchwork. A jest to taka metoda szycia, w której z połączonych małych elementów materiału powstaje większa całość. Najlepsze w nim jest to, że możemy oddać się fantazji i stworzyć taki jaki nam się spodoba. I tak właśnie powstał ten niesamowity patchwork roboty wywiadowczej i kontrwywiadowczej przedwojennej Dwójki, czyli Oddziału II Sztabu Generalnego.

W tym odcinku przybliżę kilka skrawków tej interesującej kanwy.

Transkrypcję tego odcinka podcastu znajdziesz na Blogu typu Intelligence o nazwie Szpiegul.pl, gdzie serdecznie Cię zapraszam.

Zaczynamy!

PAIH

Pamiętasz może jak opowiadałem o wykorzystywaniu na początku XX wieku francuskich biur detektywistycznych, prowadzonych przez byłych policjantów, do działań wywiadowczych carskiej Ochranki na terenie Francji i krajów ościennych?

W latach po zakończeniu I Wojny Światowej działalność ta rozwinęła się i wywiady poszczególnych państw zaczęły wykorzystywać do działań wywiadowczych prywatne wywiadownie gospodarcze. Przedwojenni „dwójkarze” zauważyli skuteczność takiego narzędzia. A także i to, że tego typu wywiadownie mają formalnie nieograniczony zakres działalności oraz brak kontroli ze strony państwa.

Chcąc nadgonić zaległości Oddział II w 1932 roku utworzył Polską Agencję Informacji Handlowej (PAIH) – jako firmę pozornie prywatną, z siedzibą w Warszawie. Podlegała jednak “Dwójce“.

Od momentu powstania PAIH prowadziła badania dotyczące zlecanych zagadnień, dostarczając informacji i opinii o przedsiębiorstwach działających na terytorium II Rzeczypospolitej, a także dostawcach i firmach mających kontakty z Wojskiem Polskim.

Sieć informacyjna PAIH stwarzała różne interesujące możliwości i ułatwienia dla wywiadu wojskowego. Szczególnie jeśli wykraczały one poza zagadnienia typowo ekonomiczne (chodzi np. o zachowania określonych firm, czy też funkcjonowanie polskiego przemysłu zbrojeniowego i obronnego).

Na zlecenie Oddziału II, Agencja na bieżąco sporządzała analizy tematyczne. Zadania dla wywiadu wojskowego realizował Wydział “S” w PAIH i to w nim sporządzano okresowo szczegółowe studium kluczowych gałęzi gospodarki, przemysłu i handlu, analizując ich stan pod kątem interesów i potrzeb obronności kraju oraz samowystarczalności gospodarczej.

I tak, w analizach z 1937 r. analitycy PAIH zwrócili uwagę na negatywne sygnały w polskiej gospodarce (zwłaszcza w firmach należących do kapitału zagranicznego):

    • trzy firmy wydobywające ołów („Giesche”, „Gepner”, „Wyrgumet”) zdecydowały się na ograniczenie produkcji w Polsce, podczas gdy polscy sąsiedzi zwiększyli wydobycie ołowiu,
    • brytyjskia firma Schicht-Lever SA i niemiecka firma Zakłady Przemysłowe E. Kollontaya nawiązały porozumienie przeciwko polskim planom uniezależnienia produkcji w polskim przemyśle tłuszczowym od importu surowców zagranicznych,
    • firmy zagraniczne, takie jak niemiecko-szwedzkie konsorcjum Ericsson-Niffe, zwalczają polskich producentów akumulatorów,
    • kreatywna księgowość i prowadzenie gospodarki rabunkowej przez francuską firmę Compagnie d’Electricite a Varsovie, zarządzającą Elektrownią Warszawską,
    • zagraniczny kartel cukrowniczy pod pretekstem nierentowności kilku polskich cukrowni podejmuje decyzję o ich zamknięciu (a cukier i produkty cukrowe są niezbędne dla Wojska Polskiego),
    • istnieje zmowa cenowa dostawców surowej skóry dla wojska, na skutek czego ceny tego surowca rosną (porozumienie firm “A. Hartfeil, Temler i Szwede SA”, “L. Ch. Blunck”, “Bracia Pfeiffer”).

Początkowo działalność Agencji opierała się na finansowej samowystarczalności oraz rentowności. Jednakże dalszy rozwój wymagał pozyskania stałego dofinansowania z funduszy wywiadu. Wypracowano, wobec tego rozwiązanie, iż na bieżącą działalność przekazywano określoną, miesięczną kwotę, zaś osobno rozliczano raporty i wywiady (badania), W ten sposób PAIH już w 1936 roku mógł wykazać zyski.

Agencja sukcesywnie była rozbudowywana. Utworzono filie w Katowicach, Łodzi, Gdyni, Poznaniu i Lwowie. Znacznie również powiększono terenową sieć informacyjną: w 1937 roku rejestr współpracowników PAIH obejmował 4500 korespondentów terenowych i 200 wykwalifikowanych informatorów stałych, którzy zajmowali się opracowywaniem i wyjaśnianiem zagadnień specjalistycznych (branżowych). Ponadto Agencja dysponowała doświadczonymi pracownikami prowadzącymi pracę tajną podczas realizacji najtrudniejszych zadań, tzw. reszerszerami (franc. rechércheur – dziś z angielska nazywamy ich researcherami). Ogółem działało kilkudziesięciu tajnych reszerszerów, z czego dwudziestu na terenie Warszawy.

Jak wyglądała intensywność pracy?

O ile w 1934 wykonywano przeciętnie nieco ponad 13 i pół zlecenia dziennie, to już w 1937 było ich 270. Dziennie!

Z tego zaś tylko 10 procent przypadało na “Dwójkę“, a reszta szła do resortów gospodarczych (głównie Ministerstwa Przemysłu i Handlu).

Można z czystym sumieniem powiedzieć, że PAIH był niejawną placówką polskiego wywiadu i kontrwywiadu, zarejestrowaną jako firma prywatna. Kanały komunikacji pomiędzy Agencją a Oddziałem II i innymi instytucjami centralnymi, odbywał się za pomocą poufnych kanałów porozumiewania się i łączności, czyli drogą dyskretnych kontaktów osobistych.

Analizy PAIH szefostwo Oddziału II traktowało z rezerwą i sceptycyzmem. W przypadku znacznych wątpliwości weryfikowano wybrane raporty za pomocą własnych źródeł wywiadowczych.

I dlatego już pod koniec 1937 roku Oddział II SG oceniał materiały PAIH wysoko, określając je jako “dobre” lub “bardzo dobre“.

Podjęto również próby wykorzystania działalności PAIH w zakresie wywiadu głębokiego na terenie Niemiec i do 1939 roku zdołano utworzyć jedną placówkę wywiadowczą opartą na filii zagranicznej PAIH.

Agencja przestała istnieć we wrześniu 1939 wraz z likwidacją struktur wywiadu polskiego po klęsce Polski w kampanii wrześniowej.

INSPIRACJA

Dotrwały do naszych czasów dwie interesujące instrukcje z 1926 roku zatytułowane: „Inspiracja i aktywność jako metody nowoczesnego wywiadu” oraz „Studium o inspiracji”.

Przy okazji: z obu tych dokumentów korzystał Andrzej Pepłoński w swojej książce „Kontrwywiad II Rzeczypospolitej”, którą serdecznie polecam. Ponadto obie instrukcje uzupełniają plany i instrukcje pracy Referatu Inspiracyjnego, który w zależności od czasu i miejsca w strukturze przedwojennej „Dwójki” nazywany był również: Referat „ID”, Ekspozytura Lotna i Ekspozytura nr VI. Przez dłuższy czas kierował nim kpt. dypl. Janusz Czerwenka.

Sam Referat „I” zlikwidowano pod koniec 1931 roku. Oddział II SG WP nadal kontynuował jednak inspirację zarówno w skali strategicznej, jak i taktycznej.

Instrukcyjna definicja inspiracji brzmiała:

Przez pojęcie inspiracji rozumiemy działalność, polegającą na podaniu wywiadowi przeciwnika wiadomości ukrywających własne zamierzenia, czyli ochronę istotnej własnej tajemnicy oraz na zmuszeniu go do traktowania informacji podanej przez wywiad własny jako prawdziwej, względnie na zmuszeniu wywiadu obcego do analizy inspirowanych wiadomości przez czas dłuższy”.

Jak zapewne dostrzegasz współcześnie powiedzielibyśmy, iż zajmowano się zarządzaniem postrzeganiem.

Oddział II miał w swojej strukturze komórkę organizacyjną zajmującą się przygotowaniem dokumentacji do tych ofensywnych działań kontrwywiadu, które zwano inspiracją. Referat „I” był częścią Wydziału IIb Kontrwywiadowczego.

Nieco konkretniej, to Referat „I” zajmował się:

    • metodologią inspiracji,
    • praktycznym wykonywaniem dokumentów, które były istotne dla czynności operacyjnych,
    • inspiracją polityczną oraz
    • ochroną informacji niejawnej w prasie ogólnej i fachowej (to nic innego jak działalność cenzorska).

Szefostwo „Dwójki” przywiązywało dużą wagę do wykorzystania inspiracji. Organizując tego typu działania wskazywano, że prawidłowo realizowane czynności w inspiracji winny się zawierać w trzech zasadniczych fazach:

    • zawiązania sprawy (afery),
    • kontynuacji działań,
    • zakończenia (likwidacji).

W fazie pierwszej następuje nawiązanie kontaktu agenturalnego, dalej rozpoznanie, z jaką służbą ma się do czynienia i zgłoszenie konkretnej sytuacji do Oddziału II oraz złożenie wstępnego zapotrzebowania na materiał inspiracyjny.

W związku z tym rozpoznanie winno obejmować:

    • cel działań,
    • rozpoznanie ostatecznego odbiorcy materiału,
    • wytypowanie (rozpoznanie) pośredników.

Bardzo dobitnie podkreślano, iż należy wykluczyć sytuacje powodujące żądanie przygotowanie materiałów inspiracyjnych „od ręki” (natychmiast) i zwracano uwagę na planowanie tego typu działań.

Oficerowie komórki inspiracyjnej proponowali, aby przyjmować każdą propozycję ze strony obcej służby specjalnej, zaś termin dostarczenia żądanych materiałów, należało określić z góry, przyjmując jako minimum 10 dni.

Dokumenty inspiracyjne przygotowywano niezwykle starannie. Istotna była zarówno sama treść, jak i dobór materiału (papieru, atramentu, odpowiednich okładek, umiejscowienie pieczęci, adnotacji urzędowych oraz forma, czyli ogólny wygląd dokumentu).

Równie istotnym etapem, jak zawiązanie afery oraz kontynuacja działań była ich likwidacja, czyli zakończenie operacji oraz związana z nią sprawozdawczość.

W praktyce wypracowano podział podstaw zakończenia rozpracowań:

    • dekonspiracja,
    • likwidacja sprawy (zakończenie),
    • zerwanie kontaktu z obcym wywiadem z własnej inicjatywy,
    • naturalne wygaśnięcie kontaktu z powodu braku perspektyw uzyskania znaczącego sukcesu.

Wskazywano, iż najlepszym zakończeniem prowadzonych działań ofensywnych było zerwanie kontaktu z własnej inicjatywy lub spowodowanie jego wygaśnięcia w naturalny sposób.

Ale życie, jak to życie.

Okazuje się, że najczęściej występującą przyczyną zakończenia afer były dekonspiracje.

Również sprawozdawczość kulała i nie była prowadzona właściwie. Organy terenowe nie dbały o przestrzeganie terminów nadsyłania na temat prowadzonych spraw, a ich jakość też pozostawiała wiele do życzenia.

Interesującym aspektem prowadzenia działań inspiracyjnych była kwestia pieniędzy uzyskanych za materiał inspiracyjny. Zgodnie z obowiązującymi wytycznymi połowę tych pieniędzy należało przekazać do dyspozycji Referatu. Jednakże organy terenowe pozostawiały dla siebie całe sumy, wykorzystując je na płace agentów.

Zadania Referatu „I” w zakresie inspiracji dokumentalnej i informacyjnej polegały na przedstawieniu struktur, zadań i wartości jednostek WP na wypadek wojny wobec obcych służb specjalnych, jak również podrywaniu wiarygodności materiałów, które obce wywiady uzyskały w toku pracy agenturalnej. Ponadto ułatwiały kontrwywiadowi prowadzenie i likwidację prowadzonych rozpracowań.

Inspiracja prasowa była natomiast prowadzona w celu zwalczania propagandy politycznej oraz miała za zadanie wywarcie wpływu na międzynarodową opinię publiczną poprzez wykazywanie agresywności oraz zbrojeń państw uznawanych za wrogie – w tym ujawnianie i inspirowanie handlu bronią.

Jeśli zaś chodzi o działalność cenzorską, to obejmowała ona:

    • konieczność opiniowania artykułów prasowych ukazujących się w prasie codziennej i w wydawnictwach fachowych,
    • opracowanie zasad i zakresu danych zawierających tajemnicę wojskową,
    • wpływanie na wydawnictwa prasowe,
    • pociąganie do odpowiedzialności osób, które dopuściły się ujawnienia informacji niejawnych oraz
    • sporządzanie ekspertyz sądowych w tym przedmiocie,
    • opiniowanie informacji przekazywanych wojskowym przedstawicielom placówek dyplomatycznych akredytowanych w Polsce.

Warto zaznaczyć, iż Referat „I” zajmował się również tym, co nazywamy współcześnie „maskowaniem” (ang. denial), podważeniem wiarygodności materiałów utraconych, tzn. dokumentów prawdziwych przejętych przez obce służby specjalne.

LABORATORIUM

Na początku lat trzydziestych XX wieku w Warszawie zdawano sobie sprawę z niebezpieczeństw i zintensyfikowano działania wywiadu zmierzające do rozpoznania możliwości bojowych Armii Czerwonej oraz Reichswehry.

Poza zdobywaniem danych oraz analizą informacji jednym z głównych zadań Oddziału II było ujawnianie przyszłego agresora i określenie przypuszczalnego terminu ataku.

Na podstawie sporządzanych przez centralę wywiadu wojskowego raportów, studiów i ocen naczelne władze II Rzeczypospolitej określały stan bezpieczeństwa państwa oraz podejmowały ważne decyzje.

I mój wtręt: czyż nie tak działa współczesny wywiad biznesowy?

Ale wracamy do II RP.

Z analiz Oddziału II z końca 1934 roku wynikało, że Niemcy gotowi będą do wojny wraz z zakończeniem procesu odbudowy armii za 6-8 lat, natomiast Związek Sowiecki za 15-20 lat po osiągnięciu samowystarczalności gospodarczej.

W dniu 7 marca 1934 roku odbyło się w Belwederze zebranie z inicjatywy Piłsudskiego, z udziałem prezydenta Ignacego Mościckiego, w którym uczestniczyli również: minister spraw zagranicznych Józef Beck oraz wszyscy premierzy pomajowi.

Po tej konferencji Piłsudski polecił zintensyfikować prace mające na celu udzielenie odpowiedzi na pytanie, które z państw (Sowiety czy Niemcy) są w stanie wcześniej zaatakować.

12 kwietnia 1934 roku Piłsudski zwołał kolejną konferencję. Odbyła się w siedzibie GISZ i uczestniczyli w niej również: minister spraw zagranicznych Józef Beck wraz ze swoim zastępcą Jan Szembekiem oraz inspektorzy armii i grupa wyższych rangą oficerów. W sumie wzięło w niej udział około 20 osób. Marszałek zadał to samo pytanie: kto? Które z tych dwóch państw jest niebezpieczniejsze dla Polski? I zażądał dostarczenia na piśmie w ciągu miesiąca krótkich, uzasadnionych odpowiedzi. Każdy zaś z uczestników miał przygotować ocenę samodzielnie. Z obowiązku odpowiedzi na piśmie Piłsudski zwolnił tylko ministra Becka.  Polecił również omówić ten problem z ambasadorami: w Berlinie (Józefem Lipskim) oraz w Moskwie (Juliuszem Łukasiewiczem).

Odpowiadając większość uznała, że to Niemcy są groźniejsze dla Polski i mogą ją wcześniej zaatakować. I jedynie dwaj generałowie: Edward Rydz-Śmigły oraz Janusz Gąsiorowski określili Związek Sowiecki jako bardziej niebezpieczny.

Pozostałych sześć osób wskazywało na oba warianty, z tego trzech generałów: Kazimierz Sosnkowski, Daniel Konarzewski i Teodor Piskor, a także minister Beck i wiceminister Szembek uznali, że najpierw groźniejszy będzie ZSRS, a później Niemcy.

Zaś gen. Tadeusz Kasprzycki ocenił, że „niebezpieczniejsza w dalszej przyszłości jest Rosja. Uderzenie na Polskę może nastąpić wpierw ze strony Niemiec”.

W połowie maja 1934 roku marszałek Piłsudski zdecydował o kontynuowaniu studiów nad zagadnieniami zagrożenia sowieckiego oraz niemieckiego i utworzył w czerwcu 1934 roku w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych tajne Biuro Studiów Strategicznych o nazwie „Laboratorium”.

Głównym jego zadaniem było rozpoznanie narastającego zagrożenia wojennego ze strony obydwu wielkich sąsiadów Polski, przede wszystkim przez badanie internów, czyli sytuacji wewnętrznej ZSRS i Niemiec.

W zamyśle Piłsudskiego „Laboratorium” stać się miało ośrodkiem analitycznym, niezbędnym w planowaniu operacyjnym. Celem tej komórki nie było konkurowanie z Oddziałem II koordynacja i wzmocnienie różnych prac wywiadowczych. Ponadto „Laboratorium” uzupełniało oraz kontrolowało prace Oddziału II Sztabu Głównego WP.

Materiały potrzebne do analiz uzyskiwać miano dzięki podróżom studyjnym oficerów po Niemczech i Związku Sowieckim oraz z prasy, studiowania opracowań inspektorów armii, Sztabu Głównego i Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Na czele tej niezwykłej komórki analitycznej stanął dotychczasowy pierwszy minister spraw wojskowych, gen. Kazimierz Fabrycy. Poza członkami tej komórki w jej pracach uczestniczyli: wiceminister spraw zagranicznych Szembek, ambasadorowie RP w Moskwie i Berlinie oraz inspektorzy armii i generałowie do prac przy GISZ.

Według ustnej instrukcji, udzielonej w czerwcu 1934 roku przez Piłsudskiego, gen. Fabrycy miał prawo żądać bezpośrednio wszelkich potrzebnych informacji nie tylko od szefa Oddziału II i MSZ, ale również od attaché wojskowych w Niemczech oraz ZSRR.

Piłsudski wysłuchiwał meldunków ustnych, zarówno od gen. Fabrycego, jak i jego zastępcy, ppłk. Glabisza. Otrzymywał również od nich oraz od wiceministra Szembeka i inspektorów armii krótkie raporty pisemne, które nie mogły „przekraczać tzw. arkusza kancelaryjnego zapisanego ręcznie lub też dwóch kartek pisma maszynowego”.

Efekty pracy komórki analitycznej zostały przedstawione pod koniec listopada 1934 r. na specjalnej konferencji w siedzibie GISZ. Omówiono na niej wyniki wstępnych analiz oraz położenie polityczno-militarne Polski. Większość uczestników odniosła się krytycznie do tezy o większym zagrożeniu niemieckim, wskazując, iż bardziej niebezpieczny jest Związek Sowiecki.

Po śmierci marszałka Piłsudskiego działalność „Laboratorium” osłabiła się.

Nowy generalny inspektor sił zbrojnych gen. Rydz-Śmigły nie przywiązywał większej wagi do studiów prowadzonych przez tę komórkę analityczną. W ocenach zagrożenia opierał się głównie na rezultatach pracy Sztabu Głównego WP i GISZ.

I tak, jesienią 1935 roku „Laboratorium” zakończyło swoją działalność i przerwano nić łączącą GISZ, Oddział II i MSZ.

I to pomimo faktu, iż do końca 1938 roku utrzymano obowiązek raportowania przez inspektorów armii o sytuacji wewnętrznej Związku Sowieckiego i Niemiec, zaś szczegółowe analizy, przedstawiające narastające zagrożenie z ich strony opracowywała centrala wywiadu wojskowego.

AGENTURA

Oto trzymam w swojej ręce reprint instrukcji z 1931 roku o prowadzeniu ewidencji agentów i raportów organizacyjnych. Czyli instrukcję pracy agenturalnej przedwojennej „Dwójki”.

I będzie kilka cytatów 😉

Mianem agenta określa się każdego pracownika wywiadu pozostającego w kontakcie z oficerem wywiadu, bądź to pracującego aktywnie w kierunku zdobycia materiałów wywiadowczych, bądź to oddającego usługi pomocnicze, bez względu na czasokres pracy, pobudki, stopień zaangażowania się w pracy i wynagrodzenie”.

Określenie „konfident (…) znosi się jako nieuzasadnione”.

Ustalam podział agentów, w zależności od charakteru pracy na:

    • agentów – rezydentów,
    • agentów – werbunkowych,
    • agentów – lotnych,
    • agentów – pośredników”.

Określenie „rezydent” odnosi się do agenta przebywającego stale w jednym punkcie (środowisku), będącym przedmiotem zainteresowania wywiadu własnego i pracującego w kierunku wywiązania się z zadań dotyczących samego punktu (środowiska), względnie rejonu z nim związanego”.

Agent – werbunkowy: „zadaniem jego jest pozyskiwanie kandydatów do pracy”.

Agent – lotny „nie jest związany ze stałym miejscem pobytu; otrzymuje dorywczo do rozpracowania zadanie w specjalnie wyznaczonych mu kierunkach”.

Agent – pośrednik „spełnia funkcje pomocnicze, mechaniczne; jest to łącznik między kierownikiem a wykonawcą”.

I jedna interesująca kwestia. Otóż „określenie agenta odnosi się do zasadniczego charakteru pracy; częstym będzie zazębianie się odrębnych kierunków pracy, np. agent werbunkowy może być równocześnie lotnym, rezydent może być werbunkowym itd.”.

W instrukcji występuje nieco później jeszcze jeden rodzaj agenta: agent próbny, który „nie stanowi odrębnego działu w omówionej kategorii agentów – nie jest to określenie charakteru pracy a stopnia zaawansowania; próbnym jest każdy nowo pozyskany agent o niestwierdzonych jeszcze możliwościach i stopniu przydatności do pracy; określenie „próbny” dotyczyć zatem może za równo rezydenta, jak i lotnego, zarówno werbunkowego, jak i pośrednika”.

Pozyskanie każdego nowego agenta musi być zameldowane Centrali przy przedkładaniu raportu organizacyjnego, do którego Ekspozytura załącza dane ewidencyjne agenta”.

Zadaniem oficerów wywiadu jest odpowiedni dobór agentów i odpowiednie zbadanie ich przed pozyskaniem, aby nie tworzyć szerokiej, a bezwartościowej sieci”.

Kandydaci na agentów oferujący sami swe usługi (…) i nieprzyjęci do pracy (…) – winni być również zgłoszeni Centrali”.

W korespondencji dopuszczalne jest wyłącznie używanie numeru agenta, nadanego mu z przydzielonego przez Centralę zapasu numerów”.

Dla każdego nowo pozyskanego agenta zakłada przyjmujący teczkę aktów agenta tzw. dossier i utrzymuje w stałej aktualności”.

Uzyskanie fotografii agenta jest obowiązkowe”.

Deklaracja zaś współpracy „obowiązuje w zasadzie jako podstawa odrzucenia ewentualnych przyszłych roszczeń agenta, względnie jego rodziny, oraz podstawa prawna pociągnięcia agenta do odpowiedzialności sądowej w razie ujawnienia przez niego tajemnic służbowych. Deklaracje podpisuje agent nazwiskiem prawdziwym”.

Instrukcja zawiera również dość szczegółowe przepisy dotyczące ewidencji agenta oraz jego pracy i kiedyś Ci o nich opowiem.

I na dziś byłoby to na tyle.

A na zakończenie chciałbym Ci przypomnieć, że kurs Podstaw Wywiadu Bezpieczeństwa Biznesu CSI jest blisko, coraz bliżej. Za nami już szesnaście czerwonych infografik prowadzących do tego kursu, dostępnych na Instagramie, Facebook lub LinkedIn. Ponadto zapraszam Cię na piguły informacyjne wideo, czyli odcinki SzpieguLajf’a które udostępniam na IGTV (to Instagram) oraz na YouTube’owym kanale Szpiegul.pl – zawsze rano, przez siedem dni w tygodniu, realizując w ten sposób moje własne wyzwanie! To takie moje kilkunastominutowe spotkanie poranne z Tobą. I byłoby dziwnie, gdyby Ciebie na nim nie było, nie? Zapraszam Cię więc także na SzpieguLajf’a!

Ja zaś opowiadam Ci o tym wszystkim, gdyż po prostu znam się na tym. Sam byłem oficerem polskich służb specjalnych, a obecnie szkolę profesjonalistów wywiadu i bezpieczeństwa biznesu CSI (czyli Corporate Security Intelligence): wywiadowców, analityków, bezpieczników, strategów biznesowych oraz każdą osobę zainteresowaną tematyką.

I niezmiennie pozostaję na stanowisku, iż praca służb i ich agentur nie zmienia się z upływem lat. W przeciwieństwie do cały czas ulepszanej technologii oraz taktyki działań.

Jeśli słuchasz tego podcastu, to już o tym wiesz.

Jeśli masz jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to zapraszam Cię na dalsze audycje.

Jeśli ich nie masz – to zapraszam Cię tym bardziej.

A ten odcinek zakończę.

Być może chciałbyś się ze mną podzielić jakimiś pytaniami lub sugestiami. Możesz to zrobić piszą e-maila na adres:

kontakt@szpiegul.pl

Albo bezpośrednio na Blogu lub pod tym odcinkiem na YouTube’owym kanale Szpiegul.pl 😉

I mam do Ciebie ogromną prośbę: poleć ten podcast, OSS. Okiem Służb Specjalnych przynajmniej jednej osobie spośród Twoich znajomych!

Jednej!

Ciebie to nic nie kosztuje, a w ten sposób ten podcast dotrze do wszystkich zainteresowanych!

Jeśli zaś nie chcesz przegapić nic z tego, o czym opowiadam na temat służb mniej i bardziej tajnych, to zasubskrybuj Newsletter na stronie Szpiegul.pl 😉 Otrzymasz wówczas darmowego ebooka mojego autorstwa.

Tajna kanwa - okładka

I zapraszam Cię serdecznie na Blog. Jest to bowiem centralne miejsce całej mojej aktywności dla Ciebie. A także na wszystkie miejsca okołoblogowe: Facebooka, Instagram i LinkedIn. Wszystkie namiary znajdziesz na przykład na YouTube’owym kanale Szpiegul.pl pod tym odcinkiem podcastu.

Albo na Blogu.

Do usłyszenia.

Piotr Herman

Szpiegul.pl

Okiem Służb Specjalnych

Cześć!

NA ZAKOŃCZENIE

Aby niczego nie przegapić przypominam, że…
jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

A tymczasem…

Do zaczytania!

Szpiegul.pl - marki biznesowe CSI OSS

Pozwolę sobie jeszcze przypomnieć Ci, że ksiązka, którą napisałem wspólnie z Tomkiem Safjańskim i Pawłem Łabuzem: „Ochrona przedsiębiorstwa przed szpiegostwem gospodarczym. Prawne i praktyczne aspekty zapewnienia bezpieczeństwa aktywów przedsiębiorcy” jest cały czas dostępna w sprzedaży 😉

Herman Szpiegostwo książka CSI OSS Szpiegul

O KIM I O CZYM NAPISAŁEM W ARTYKULE

    • OSOBY:
      • ANDRZEJ PEPŁOŃSKI
      • JANUSZ CZERWENKA
      • JÓZEF PIŁSUDSKI
      • JÓZEF BECK
      • JAN SZEMBEK
      • JÓZEF LIPSKI
      • JULIUSZ ŁUKASIEWICZ
      • EDWARD RYDZ-ŚMIGŁY
      • JANUSZ GĄSIOROWSKI
      • KAZIMIERZ SOSNKOWSKI
      • DANIEL KONARZEWSKI
      • TEODOR PISKOR
      • TADEUSZ KASPRZYCKI
      • KAZIMIERZ FABRYCY
    • INNE:
      • SZPIEGUL.PL INTELLIGENCE BLOG
      • WYWIAD BEZPIECZEŃSTWA BIZNESU CSI (CORPORATE SECURITY INTELLIGENCE)
      • PAIH (POLSKA AGENCJA INFORMACJI HANDLOWEJ)
      • DWÓJKA” (ODDZIAŁ II SZTABU GŁÓWNEGO WP)
      • REFERAI “I” (INSPIRACJA; KOMÓRKA WYDZIAŁU IIB KONTRWYWIADOWCZEGO; EKSPOZYTURA LOTNA, EKSPOZYTURA VI)
      • LABORATIRUM” (BIURO STUDIÓW STRATEGICZNYCH)
      • GISZ (GŁÓWNY INSPEKTORAT SIŁ ZBROJNYCH)
      • RESZERSZER (RESEARCHER, WYWIADOWCA)

ARTYKUŁY O PODOBNEJ TEMATYCE

Piotr Herman

Serdecznie Cię witam!!! I przy okazji: Tak, to ja jestem na tym zdjęciu 😉 Piszę o służbach mniej lub bardziej tajnych, gdyż doskonale rozumiem ich specyfikę. Tak się bowiem składa, że zanim zostałem szkoleniowcem Wywiadu Bezpieczeństwa Biznesu CSI (Corporate Security Intelligence) byłem oficerem polskich służb specjalnych. A obecnie przekazuję praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne dla biznesowych: researcherów (czyli wywiadowców), analityków (i to nie tylko wywiadowczych), bezpieczników (czyli wszelakich specjalistów ds. bezpieczeństwa) oraz strategów biznesowych (co oznacza również menadżerów i kierowników różnego autoramentu, a także top managementu). Po prostu szkolę każdą osobę zainteresowaną tą tematyką. I na tym zarabiam. A blogowanie i podcasting są moim prezentem dla Ciebie 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.