OSS 056. Nie do pomyślenia

Zapraszam na najnowszy odcinek podcastu OSS. Okiem Służb Specjalnych typu Standard, w którym opowiadam o przygotowaniach do pierwszej III Wojny Światowej z punktu widzenia służb specjalnych 😎 Usłyszysz o kontynuacji działań służb bezpieczeństwa II RP w ramach Brygad Wywiadowczych w latach okupacji niemieckiej i radzieckiej oraz o dwóch ważnych operacjach brytyjskich: misji krypt. „Freston” oraz przygotowaniach do operacji krypt. „Unthinkable”, czyli „Nie do pomyślenia”!

Zero teorii, sama praktyka…

Ostrzeżenie:

Czytasz o tym, co naprawdę wydarzyło się w przeszłości. Wszelkie podobieństwo do aktualnych wydarzeń oraz postaci współczesnych jest całkowicie przypadkowe (i niezamierzone)!

Ponadto w tym odcinku podcastu OSS. Okiem Służb Specjalnych używam słów, które mają jedynie charakter opisowy (poznawczy). W żadnym wypadku nie traktuj ich jako pojęcia wartościujące (które z natury rzeczy niosą ze sobą ładunek emocjonalny)!

Miłego słuchania. Lub czytania (transkrypcji) 😉

Zaś jeśli jeszcze nie wiesz kim jestem, to przeczytasz o mnie zarówno na Blogu, jak i na LinkedIn.

A TERAZ PO KOLEI…

ALBO ŚCIĄGNIJ I POSŁUCHAJ...

TRANSKRYPCJA

OSS. Okiem Służb Specjalnych

Zaprasza: Piotr Herman

Czyli ja.

A to jest podcast dla chcących zrozumieć świat mniej lub bardziej tajnych służb. Zaś ja znam się na nich, gdyż sam byłem oficerem polskich służb specjalnych, a obecnie szkolę profesjonalistów wywiadu i bezpieczeństwa biznesu CSI (czyli Corporate Security Intelligence).

Serdecznie zapraszam!

Szpiegul.pl

Cześć!

NIE DO POMYŚLENIA!

Serdecznie witam Cię w najnowszym odcinku.

W trakcie ostatnich tygodni zachorzałem nieco na znaną chyba wszystkim szkoleniowcom, trenerom i nauczycielom przypadłość – straciłem głos. Zasadniczo nadal jest średnio, ale postanowiłem nagrać nowy odcinek podcastu. Mam tyle materiału do przekazania, że po prostu szkoda nie nagrywać.

A skoro to wyjaśniłem, to myślę, że wybaczysz mi chrapliwość mego głosu w tym odcinku.

Na świecie cały czas dzieje się wiele. Bardzo wiele. A wszystko to nie wynika nie z próżni, lecz z tego, co realnie wydarzyło się (i nie wydarzyło) w przeszłości. Z tego też powodu, tak jak zwykle, ubieram moje opowieści w historyczny strój i biorę taką specjalną lupę z filtrem na służby specjalne. A tobie pozostaje jedynie wsłuchać się, aby samemu ocenić co i jak.

Tematyka dzisiejszego odcinka jest arcyciekawa i ogrom wiedzy przed Tobą. Opowiem Ci bowiem o przygotowaniach do III Wojny Światowej!

Zaczynamy!

ZIMNA WOJNA ZA ŻELAZNĄ KURTYNĄ

„Jeśli naród niemiecki złoży broń, wówczas Sowieci, zgodnie z porozumieniem zawartym między Rooseveltem, Churchillem i Stalinem, zajmą całą wschodnią i południowo-wschodnią Europę, w tym większą część Rzeszy. Nad tym terytorium zajętym przez Związek Radziecki zapadnie żelazna kurtyna, poza którą nastąpi rzeź narodów”.

Tak napisał minister propagandy państwa niemieckiego, Joseph Goebbels, w artykule zatytułowanym „Rok 2000„, opublikowanym w tygodniku „Das Reich” z 25 lutego 1945.

Nieco ponad rok później, 5 marca 1946 roku, sformułowanie „żelazna kurtyna” (na określenie porządku pojałtańskiego) spopularyzował Winston Churchill. Podczas historycznego przemówienia w amerykańskim mieście Fulton w stanie Missouri wygłosił zdanie o „żelaznej kurtynie” przebiegającej od Szczecina po Triest. Powiedział wówczas:

„Od Szczecina nad Bałtykiem do Triestu nad Adriatykiem zapadła żelazna kurtyna dzieląc nasz kontynent. Poza tą linią pozostały stolice tego, co dawniej było Europą Środkową i Wschodnią. Warszawa, Berlin, Praga, Wiedeń, Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Sofia, wszystkie te miasta i wszyscy ich mieszkańcy leżą w czymś, co trzeba nazwać strefą sowiecką, są one wszystkie poddane, w takiej czy innej formie, wpływowi sowieckiemu, ale także – w wysokiej i rosnącej mierze – kontroli ze strony Moskwy”

A z „żelazną kurtyną” nierozerwalnie wiąże się jeszcze jeden ważny termin: „zimna wojna”.

Pierwszy raz użył go w 1945 roku brytyjski pisarz George Orwell w eseju „You and the Atomic Bomb” (czyli „Ty i bomba atomowa”), który ukazał się na łamach brytyjskiej lewicowej gazety „Tribune”.

Następnie określenie to w 1947 roku użył Amerykanin Bernard Baruch (nota bene przyjaciela Churchilla), by opisać pojawiające się napięcia między dwoma byłymi sojusznikami z czasów II wojny światowej. Termin ten popularność zyskał dzięki książce pt. „Zimna wojna” napisanej przez znanego publicystę amerykańskiego, Waltera Lippmana. Stwierdził on w niej, że zakończył się okres koalicji antyhitlerowskiej, a rozpoczął się okres konfrontacji między mocarstwami zachodnimi i ZSRR.

Trzeba przyznać, że termin „żelazna kurtyna” zdobył dużą popularność. Trafnie przedstawiał sytuację w Europie: kontynent został podzielony.

I taki stan rzeczy trwał do 1989 roku.

Owa „zimna wojna” została zakończona upadkiem ZSRR, a za jedyne supermocarstwo na świecie zaczęto postrzegać Stany Zjednoczone Ameryki. Dzisiejszy świat zmierza jednak w stronę wielobiegunowości, gdyż istnieją już dwa supermocarstwa, kilka mocarstw regionalnych, a także – jak podaje ONZ – na świecie jest obecnie 195 państw. Choć to też nie jest sprawa prosta, gdyż liczba krajów zmienia się co jakiś czas na skutek przewrotów, powstań, wojen czy podziałów.

Poza tym funkcjonują również i inne klasyfikacje np.:

  • 206 narodów olimpijskich (gdzie doliczmy narody zamieszkujące posiadłości zamorskie krajów członkowskich ONZ), czy też
  • 201 niepodległych państw (czyli kraje, które nie zaliczają się do ONZ i nie ogłosiły swojej niepodległości – jak np. Wyspy Cooka – oraz państwa, których niepodległość uznawana jest jedynie przez część krajów członkowskich ONZ – np. Tajwan).

I w takim świecie, we wschodnim zakątku spokojnej wydawałoby się Europy, ponad miesiąc temu wojska rosyjskie wkroczyły na teren Ukrainy i zaczęła się wojna.

Dlaczego w ogóle do niej doszło?

Cóż, roszczenia terytorialne zawsze w historii były punktem zapalnym. Na naszym kontynencie mamy ich mnóstwo. Z punktu widzenia służb wywiadowczych to bardzo istotna dziedzina wiedzy. Odpowiednio sterując emocjami poszczególnych narodów można osiągnąć wiele. Rok 1989 doprowadził do pierwszych niepokojów na tle roszczeniowym: rozpad Jugosławii, wojna na Bałkanach, uznanie niepodległości Kosowa przez część członków ONZ, wojna w Gruzji, zajęcie Krymu.

I obecna wojna rosyjsko – ukraińska.

Wielu wieszczy, iż jest to początek III Wojny Światowej. Czy tak jednak jest? Nie wiem, gdyż to pokaże dopiero historia.

To wszystko, co dotychczas opowiedziałem, jest ogólnie znane. Nas jednak interesuje to, co działo się w kuluarach – a konkretnie jak na to wszystko spojrzeć okiem służb specjalnych.

Bo wybuch tej wielkiej, III Wojny, przepowiadano już wcześniej. I to kilka razy – co znaczy, że do niej nie doszło. Z interesującego nas punktu widzenia pierwszy raz miało to miejsce… jeszcze w trakcie II Wojny Światowej! Ten epizod znany jest jako operacja (lub misja) krypt. „Freston„.

Zanim jednak do niej dojdziemy opowiem Ci o kontynuacji działań służb bezpieczeństwa II RP w ramach Brygad Wywiadowczych w latach II Wojny Światowej (aż do 1946 roku). Zaś po omówieniu misji Freston usłyszysz o tajnych przygotowaniach do III Wojny Światowej, czyli o operacji krypt. „Unthinkable„. To „nie do pomyślenia” – bo to jest tłumaczenie tego angielskiego słowa!

Zaczynamy!

BRYGADY WYWIADOWCZE

W tej części skorzystam z artykułu napisanego przez Zbigniewa Nawrockiego pt. „Brygady Wywiadowcze (1940-1946)„, który opublikowany został w periodyku „Biuletyn Instytutu Pamięci Narodowej ” Nr 1-2 z 2008 roku.

Po przegranej kampanii wrześniowej zadania tzw. defensywy, czyli kontrwywiadu politycznego, nie straciły bynajmniej na ważności. Zgodnie z przepisami prawa na czas wojny, cała odtwarzana administracja cywilna podporządkowana została jednemu celowi: zbrojnej walce o niepodległość Polski.

W marcu 1940 r. gen. Stefan Rowecki przedstawił Politycznemu Komitetowi Porozumiewawczemu projekt zorganizowania tzw. komend etapowych, które miały zapewnić zaplecze na czas powszechnego wystąpienia zbrojnego. Komitet odrzucił jednak pomysł, uważając, że jest to zakamuflowana forma przejęcia władzy przez „wojsko”. Wskutek tego pod koniec kwietnia 1940 r. Rowecki przedstawił politykom nowy projekt: wybór osoby, która by w ścisłym porozumieniu zarówno z Komitetem, jak i komendantem Związku Walki Zbrojnej podejmie prace nad utworzeniem administracji zależnej od Komitetu.

Projekt został przyjęty.

W maju 1940 r. funkcję szefa koordynacji spraw wojskowych i cywilnych objął urlopowany na ten czas z wojska Ludwik Muzyczka, który przedłożył wkrótce plan zorganizowania trójinstancyjnej Administracji Tymczasowej. W czerwcu 1940 r. Muzyczka został podporządkowany tymczasowemu delegatowi Rządu RP na Kraj, Janowi Skorobohatemu-Jakubowskiemu.

Muzyczka to przedwojenny działacz Związku Strzeleckiego (komendant Okręgu Wileńskiego i tajnego Okręgu Pomorskiego), urzędnik (m.in. starosta powiatowy w Głębokiem na Wileńszczyźnie i w Wyrzysku na Pomorzu), a także współtwórca i komisarz cywilny jednej z pierwszych konspiracyjnych organizacji antyniemieckich – Organizacji Orła Białego.

Organizacja administracji

Do prac nad organizacją administracji w ramach ZWZ Muzyczka przystąpił dopiero w marcu 1941 r. Za podstawę swej pracy przyjął przepisy prawne regulujące funkcjonowanie struktur państwowych w okresie wojny. Artykuł 4 ustęp 2 ustawy o stanie wojennym z 1939 r. mówił:

„W miejscowościach, w których wskutek działań wojennych władze administracji ogólnej nie są czynne, wszelkie ich uprawnienia przechodzą z mocy samego prawa na właściwe władze wojskowe”:

  • na szczeblu centralnym, przy departamentach delegatury miały być powołane Biura Wojskowe,
  • na szczeblu wojewódzkim – Wydziały Wojskowe współpracujące z okręgowymi delegatami rządu,
  • na szczeblu powiatów – Referaty Wojskowe.

W połowie 1941 r. na szczeblu centralnym utworzono pierwsze Biura Wojskowe, których do końca 1941 r. funkcjonowało dziewięć – w tym Biuro Wojskowe Spraw Wewnętrznych. Pozostałe biura to:

  • Wojskowe Biuro Sprawiedliwości,
  • Wojskowe Biuro Skarbu,
  • Wojskowe Biuro Pracy, Opieki Społecznej i Zdrowia,
  • Wojskowe Biuro Rolnictwa,
  • Wojskowe Biuro Aprowizacji,
  • Wojskowe Biuro Komunikacji,
  • Wojskowe Biuro Przemysłu i Handlu oraz
  • Wojskowe Biuro Telekomunikacji.

Organem kierowniczym aparatu Biur Wojskowych ustanowione zostało w Komendzie Głównej ZWZ Szefostwo Biur Wojskowych noszące krypt. Kolejno: „Teczka”, „Głóg” i „Róża”. Szefem biur został Muzyczka. Równolegle przystąpiono do tworzenia struktur terenowych.

Oddział Bezpieczeństwa

Jedną z komórek Biura Spraw Wewnętrznych stanowił Oddział Bezpieczeństwa. W oddziale miały funkcjonować komórki:

  • informacyjno-polityczna,
  • służby bezpieczeństwa, a także
  • Brygady Wywiadowcze.

Do zadań Oddziału Bezpieczeństwa miały należeć m.in. organizacja aparatu służby bezpieczeństwa, łącznie z przygotowaniem struktur policji porządkowej, kryminalnej i politycznej, przygotowanie zarządzeń dotyczących „zabezpieczenia” porządku publicznego w tzw. okresie przejściowym, czyli po ustaniu działań wojennych.

Przez zabezpieczenie rozumiano „unieszkodliwienie elementów wywrotowych”, a także przygotowanie sądów administracyjnych.

Zadania Brygad

Szczególne zadania w ramach oddziału otrzymały Brygady, które miały „rozpracowywać” wiele zagadnień z zakresu bezpieczeństwa i porządku publicznego, ze szczególnym uwzględnieniem ruchu komunistycznego, a także mniejszości narodowych oraz organizacji społecznych i politycznych.

Przypominam, iż sprawy mniejszości narodowych w okresie międzywojennym znajdowały się w kompetencji pionu politycznego, a później śledczego policji. Zakres działania Brygad obejmował przede wszystkim zbieranie materiałów i informacji w kwestii bezpieczeństwa. Priorytetowo traktowano tzw. element wywrotowy, czyli komunistów. W tym względzie rozpracowaniu podlegał:

„a) stan organizacyjny, osobowy, technika pracy i metody pracy elementów komunistycznych w okresie bezpośrednio przed wojną (1 IX 1939 r.),

b) stan organizacyjny, osobowy, technika pracy, metody pracy i aktualne nastawienie elementów komunistycznych w związku z wytworzoną sytuacją w dobie dzisiejszej”

Na bieżąco Brygady miały prowadzić inwigilację działalności komunistów m.in. w organizacjach lewicowych (polskich i mniejszościowych), w większych ośrodkach pracy (obozy pracy, fabryki), w prasie podziemnej, ale także w organizacjach niepodległościowych, w tym w partiach obozu rządzącego.

W pierwszej połowie 1940 r. Muzyczka rozpoczął gromadzenie kadr z myślą o ich wykorzystaniu w ramach Administracji Zastępczej. Wydana w grudniu 1941 r. „Instrukcja ogólna dla Wydziałów Wojskowych” wspominała, że:

„Na terenie niektórych okręgów już od dłuższego czasu zostały powołane brygady wywiadowcze, których wyniki prac uzasadniają potrzebę rozciągnięcia tej formy wywiadu i na pozostałe okręgi. Tam przeto, gdzie Br[ygad] W[ywiadowczych] nie ma, Szefowie W[ydziałów] W[ojskowych] przystąpią niezwłocznie do ich zorganizowania”

Struktura organizacyjna Szefostwa Biur Wojskowych z przyczyn oczywistych nie wszędzie została wprowadzona w życie i nie wszędzie wyznaczone zadania zostały podjęte w pełnym wymiarze.

W połowie 1943 r. Wydziały Wojskowe, oprócz Okręgu Krakowskiego AK, funkcjonowały w Obszarach Warszawskim (dla województwa warszawskiego) i Lwowskim (dla województw lwowskiego, tarnopolskiego i stanisławowskiego), a także w Okręgach: Kieleckim, Warszawskim (dla Warszawy), Lubelskim, Śląskim, Łódzkim, Poznańskim, Białostockim, Wileńskim, Nowogródzkim i Poleskim.

Ponadto utworzono Ekspozytury Wydziałów Wojskowych dla Okręgów: Tarnopolskiego i Stanisławowskiego oraz Podokręgu Rzeszowskiego.

W Obszarze Lwowskim AK Wydział Wojskowy liczył ok. 700 osób. Składał się m.in. z Oddziału Bezpieczeństwa wraz z Brygadami Wywiadowczymi.

Scalanie

W połowie 1943 r. zapadła decyzja o scaleniu „Teczki” i organizowanej przez Delegaturę Rządu Administracji Zastępczej.

Dlaczego?

Cóż, jak to u nas:

„To głównie niezwykłe sukcesy organizacyjne Muzyczki wywołały przesadne i niczym nieuzasadnione obawy stronnictw politycznych. (…) Aparat Muzyczki stał się silną konkurencją dla aparatu administracyjnego Delegatury, który w 1942 r. nie mógł się żadną miarą z nim mierzyć”

To opinia zastępcy Muzyczki, Jerzego Michalewskiego.

Personel scalanych komórek, po uzyskaniu urlopów z wojska, miał przejść pod zwierzchnictwo władz cywilnych (delegatów) i otrzymać w przybliżeniu funkcje podobne do tych pełnionych w „Teczce”.

Szefowie Biur Wojskowych mieli zostać zastępcami dyrektorów departamentów delegatury, szefowie Wydziałów Wojskowych zostali przewidziani na stanowiska dyrektorów biur delegatów okręgowych, względnie ich zastępców, referenci powiatowi mieli objąć funkcje zastępców delegatów powiatowych.

Personel Biur Wojskowych, który z różnych względów nie przechodził do struktur cywilnych, został przesunięty w ramach AK na inne stanowiska.

Scalenie odbyło się zasadniczo na przełomie 1943 i 1944 r., z wyjątkiem kilku Biur Wojskowych, m.in.: Przemysłu, Komunikacji i Telekomunikacji, które nadal tworzyły już „Głóg”.

Brygady Wywiadowcze miały przejść po scaleniu do Wydziałów Bezpieczeństwa w Biurach Okręgowych Delegatów Rządu. Ale np. krakowska Brygada Wywiadowcza pozostała w strukturach AK. Fakt ten miał daleko idące skutki, zadecydował o przyszłości Brygad, o przetrwaniu ich struktur na terenie Krakowskiego Okręgu AK, „Nie”, a później Obszaru Południowego Delegatury Sił Zbrojnych i WiN, czyli drugiej konspiracji – antykomunistycznej.

Kierunki działalności Brygad nie uległy zmianie. Zmieniły się natomiast metody i formy zbierania informacji.

Uszczegółowiono również zadania.

Rozpracowaniu nie podlegał już ruch komunistyczny jako całość, ale konkretne instytucje komunistycznej władzy i ludzie, którzy tę władzę reprezentowali:

  • w pierwszym rzędzie rozpracowaniu podlegały służby sowieckie: komendy wojenne, organy „Smiersza”, NKWD/NKGB, doradcy sowieccy, UB, więzienia i areszty, ich funkcjonariusze, instytucje aparatu państwowego i quasi- samorządowego (urzędy wojewódzkie, w tym szczególnie wydziały społeczno-polityczne, rady narodowe, starostwa) oraz komitety PPR wszystkich szczebli i stronnictwa „koncesjonowane” (PPS, SL i SD),
  • monitorowano rozwój sytuacji społeczno-politycznej i gospodarczej na terenie zajmowanym przez wojska sowieckie,
  • rejestrowano zbrodnie i nadużycia nowej władzy, morderstwa, rabunki i gwałty popełniane przez Sowietów oraz działalność OUN-UPA.

Nowa rzeczywistość wymagała także zmiany kadr konspiracyjnej siatki Brygad. Siatka złożona z byłych wywiadowców Policji Państwowej czy żołnierzy AK przestawała być wystarczająca, gdyż potrzebni byli nowi ludzie zainstalowani w aparacie nowej władzy: członkowie PPR, funkcjonariusze UB i milicji, urzędnicy, współpracujący z Brygadami oraz dostarczający bieżących i wiarygodnych informacji.

W drugiej konspiracji Brygady stanowiły w dalszym ciągu niezależną sieć wywiadowczo-informacyjną. Nie podlegały one kierownictwu okręgów (wydziałów) DSZ i WiN, lecz bezpośrednio szefowi Brygad Obszaru Południowego.

Reorganizacja Brygad trwała do końca 1945 r. Rozbudowano siatki wywiadowcze w Podokręgu, a później w Okręgu Rzeszowskim i Krakowskim, w kwietniu 1945 r. w Okręgu Górnośląskim.

Podstawę organizacyjną Brygad stanowiły nie rejony i rady (jak to miało miejsce w WiN), lecz inspektoraty i obwody. Również zasięg terytorialny inspektoratów Brygad nie pokrywał się z rejonami WiN.

Okręgowe struktury Brygad polecały swym komórkom wywiadowczym m.in.:

„1) zorganizowanie wywiadu i kontrwywiadu osobowego i organizacyjnego przez dobór osób najpewniejszych pod względem przekonań patriotycznych, uzdolnień, bezstronności i pewności charakterów;

2) ugruntowanie jak najszerszej pracy konspiracyjnej w swej działalności i niedopuszczenie w żadnym wypadku do rozszyfrowania wobec wywiadu NKWD wzgl[ędnie] UBP;

3) bezpośredni wywiad poszczególnych osób i organizacji, na które przez swoją działalność szczególnie po 1 IX 1939 r. można wydać w myśl obowiązujących ustaw wyrok, jako na zdrajców Państwa Polskiego;

4) bezpośredni wywiad poszczególnych osób i organizacji, które przez swoją działalność szczególnie po 1 IX 1939 r. wykazały pełną wartość ideową, przez co stały się godnymi do objęcia przyszłych kierowniczych stanowisk, stosownie do swych uzdolnień fachowych, wreszcie:

5) kwalifikacja elementu niepewnego, chwiejnego, na który należy zwrócić uwagę w przyszłości i uszanować przez odpowiednie stwarzanie dla nich warunków terenowych i pracy”

Równocześnie podkreślano:

„że nie ilość, lecz jakość decydować będzie o wynikach pracy BW”

Raporty z obwodów i inspektoratów przekazywane były do okręgowego Biura Studiów, komórki składającej się z referatów: społeczno-politycznego, kontrwywiadowczego i gospodarczego, a zajmującej się opracowywaniem dostarczanych przez struktury terenowe materiałów i przesyłaniem ich przez łączników do Krakowa.

Biurze Studiów Obszaru (krypt. „Izba Kontroli”), raporty były ponownie analizowane i, przy pomocy komórki propagandowej redagowane w formie profesjonalnie przygotowanego biuletynu wewnętrznego „Informator”, który co miesiąc trafiał do Zarządów Wydziałów Zrzeszenia WiN.

Rozbicie

Po referendum w 1946 r. nastąpił kres działalności Brygad.

Należy zaznaczyć, iż pomimo przestrzegania zasad konspiracji funkcjonariuszom UB udało się zinfiltrować agenturalnie komórki Brygad. I w sierpniu 1946 r. nastąpiło uderzenie w centralę Brygad i aresztowanie szefostwa. Do końca września rozbito także Okręgi Rzeszowski i Górnośląski.

TAJNA MISJA WOJSKOWA

W kwietniu 1943 r. ZSRR zerwał stosunki z rządem polskim (londyńskim). Podziemna armia polska pracowała zaś nad planami zorganizowania na ziemiach polskich powstania. To wymuszało potrzebę obecności aliantów na okupowanych ziemiach polskich przy dowódcy Armii Krajowej.

A był to czas, gdy zwycięstwa Armii Czerwonej pod Stalingradem i na Łuku Kurskim oraz ustalenia konferencji w Teheranie jednoznacznie utwierdziły Brytyjczyków i Amerykanów w tym, że Polska jest częścią sowieckiej strefy wpływów.

Jednym z ważnych, końcowych akcentów tajnych działań alianckich było przyjęcie ze zrzutu na terenie Polski angielskiej misji wojskowej o kryptonimie „Freston”. Jej zadaniem było dostarczenie bezpośrednich informacji z okupowanej Polski przez angielskich oficerów wywiadu i wyjaśnienie przez nich stosunków wojskowych i politycznych pomiędzy Polakami a Sowietami końcowej fazie wojny. Zaś celem wojskowym misji było:

  • zapoznanie się ze stanem uzbrojenia Armii Krajowej, które wówczas było niedostateczne dla podjęcia walk w ogólnonarodowym powstaniu,
  • analizowanie stosunku AK do innych ugrupowań partyzanckich oraz Armii Radzieckiej,
  • uczestniczenie Misji przy Dowódcy AK lub Dowódcy Okręgu w ustalaniu warunków ujawniania się i rozbrajania po zajęciu przez wojska sowieckie terenów na zachód od Wisły.

Przebieg misji Freston został zrelacjonowany po wojnie zarówno przez żołnierzy AK, jak i we wspomnieniach członka delegacji, polskiego oficera łącznikowego, kpt. Antoniego Pospieszalskiego ps. A. N. Currie, w książce pt. „Misja brytyjska w Polsce 1944-1945.

23 grudnia 1944 r. podchorąży „Ryś” (Leszek Cetner) otrzymał od szefa sztabu I Oddziału Organizacyjnego Okręgu AK „Jodła”, mjr. „Krzema” (Franciszka Blicharskiego) rozkaz szczególny: w dniu wigilii 24 grudnia 1944 r. ma się zgłosić na zapleczu dworca kolejowego w Koniecpolu w określonym czasie przyjazdu pociągu z Częstochowy w mundurze służby leśnej. I tak zrobił. W Koniecpolu po wyjściu z dworca zgłosił się do niego cywil w średnim wieku, którego po wymienieniu hasła przewiózł oczekującą tam bryczką, do majątku Oleszno państwa Niemojewskich.

Po wykonaniu zadania kurierskiego „Ryś„, po powrocie do oddziału, dowiedział się, że niedawno przeprowadził Komendanta Głównego AK, generała „Niedźwiadka” (Leopolda Okulickiego) na wigilię partyzancką do Oleszna.

W lesie Oleszna Komendant Główny AK dokonał przeglądu 74 Pułku Piechoty AK i udał się na spotkanie z brytyjską misją wojskową o krypt. Freston.

Uczestników tej misji, po odpowiednim przeszkoleniu, przerzucono z Anglii do bazy lotniczej w Brindisi na południu Włoch. Tam oczekiwali oni na „skok” do Polski.

W kraju zaś wyznaczono zrzutowisko krypt. „Ogórki”, znajdujące się ok. 30 km na wschód od Częstochowy, w pobliżu miejscowości Żarki, Janów.

26 grudnia 1944 roku o godzinie 21.30 na zrzutowisku odczuwało się wielkie napięcie. Oddział odbioru bacznie obserwował lądujące spadochrony, a oddział osłonowy patrolował teren. Przez radiostację AK nadano zaszyfrowany sygnał:

„Zrzut odbył się prawidłowo”

Wylądowali:

  • płk David T. Hudson,
  • mjr P.R.C. Sooly Flood,
  • mjr P. Kemp,
  • kpt. Anthony Currie, którym był cichociemny mjr Antoni Nikodem Pospieszalski ps. „Rosomak”, „Łuk”, „Profesor”, „Trepka” alias Edward Ewert vel Anthony Currie,
  • sierż. D. Galbraith.

Miało wylądować sześciu członków misji, ale szósty, kpt. Alan Morgan, tuż przed odlotem z Brindisi źle się poczuł i zrezygnowano z jego udziału w wyprawie.

Na tymczasowe miejsce przebywania członków misji „Freston” wybrano mały dworek we wsi Katarzyna ok. 20 km od Radomska. Jeden dzień odpoczywali, a później odbyły się spotkania z oficerami i żołnierzami AK oraz tzw. sondażowe rozmowy z różnymi środowiskami. Anglicy – oprócz jednego, kpt. Anthony Currie (Antoniego Pospieszalskiego), który początkowo nie ujawniał, że jest pochodzenia polskiego i zna dobrze nasz język posługiwali się tłumaczami spośród oficerów AK.

Rozmowa z gen. Okulickim była kulminacyjnym punktem krótkiego i bezowocnego pobytu misji w okupowanej Polsce. Generał najpierw przedstawił ogólne niemieckie działania w Polsce, stan rozmieszczenia sił Armii Krajowej i stosunki z AL i NSZ, a potem wskazał przykłady współpracy z Armią Czerwoną, której wykonanie kończyło się zwykle tragicznie dla żołnierzy AK. Oświadczył, że z chwilą objęcia terenu przez wojska rosyjskie, oddziały Armii Krajowej będą rozwiązywane (by chronić polskich żołnierzy).

Misja kilka razy dziennie łączyła się drogą radiową z Londynem za pomocą swoich dwóch radiostacji.

Ofensywa sowiecka ruszyła znad Wisły 15 stycznia i 17 zajęła rejon Częstochowy i Radomska.

Nieopodal misji Freston znajdowało się miasteczko Żytno, gdzie stacjonowała jednostka sowiecka, w tym NKWD. Członkowie misji pożegnali się z żołnierzami, by udać się do jednostki Armii Czerwonej. Tam nie dano im wiary, że są Anglikami. Twierdzono, że to „bandyci” z AK, którzy zachowują się w dziwny sposób i nie chcą mówić po polsku. Odebrano im broń, sprzęt i wtrącono do piwnicy dworskiej. Przesłuchania trwały kilka dni. Następnie przewieziono ich do Radomska i Częstochowy. Pułkownik Hudson domagał się widzenia z dowódcą frontu, marsz. Iwanem Koniewem. Zanim po długich przesłuchaniach dostarczono ich do sztabu frontu, gdzie dostali samolot do Moskwy, upłynęło sporo czasu i konferencja w Jałcie już się rozpoczęła.

Ważne materiały misji nie zostały przekazane drogą radiową i nie dotarły do Londynu na czas. Churchill nie miał argumentów do rozmów ze Stalinem. Choć gdyby dotarły, to i tak nie miałyby wpływu na postanowienia.

Po wojnie w Londynie opublikowano raport misji o pobycie w okupowanym kraju. Prawdopodobnie jest jeszcze tajny raport w archiwach wywiadu brytyjskiego, w którym przypuszczalnie są wyniki rozmowy z gen. Leopoldem Okulickim „Niedźwiadkiem” o włączeniu podległych mu oddziałów wojska pod bezpośrednie dowództwo Armii Czerwonej i wykorzystaniu do dalszej walki z Niemcami.

Gen. Okulicki 19 stycznia 1945 r. rozwiązał Armię Krajową, a w jej miejsce utworzył elitarną organizację „NIE” Niepodległość. I niedługo potem został podstępnie aresztowany przez Rosjan w Pruszkowie, a następnie stanął jako oskarżony na pokazowym procesie moskiewskim szesnastu i został zamordowany w niewyjaśnionych okolicznościach w rosyjskim więzieniu.

Na ratunek frestończykom przyszła brytyjska ambasada w Moskwie, która (zaalarmowana przez Londyn) prowadziła poszukiwania zagubionych agentów SOE. Na początku lutego Sowieci przyznali się Anglikom, że wiedzą, gdzie znajdują się członkowie misji. W połowie lutego zostali przetransportowani do Moskwy, gdzie przeżyli chwile grozy. Zobaczyli, że enkawudziści wjeżdżają z nimi na dziedziniec słynnej Łubianki i spodziewali się najgorszego. Po chwili jednak ich obawy zastąpiła nieopisana ulga. Do sali wszedł oficer brytyjskiej misji wojskowej w Moskwie.

Drogą okrężną przez Bliski Wschód powrócili do Londynu. Z otrzymywanych brytyjskich informacji wywiadowczo – polityczno – wojskowych z Polski premier Churchill miał prawo wnioskować, że dalsze popieranie prolondyńskiego podziemia w Polsce przestało być opłacalne dla Brytyjczyków.

Antoni Pospieszalski jako kapitan A. N. Currie napisał:

„Niechętnie wracam myślą do tej misji. Tyle w niej było pretensjonalnego absurdu, a osiągnęła tak niewiele. Jedynym jej rezultatem jest entuzjastyczny raport płk. D.T. Hudsona o Armii Krajowej i Polsce Podziemnej, przedstawiony po powrocie Churchillowi i od tego czasu spoczywający zapewne w aktach gabinetu wojennego jako historyczne curiosum.

(…) Audiencja u lorda Sellowne’a, ówczesnego ministra wojny gospodarczej, miała charakter całkowicie formalny, podobnie zresztą jak przyjęcie u Mikołajczyka.

(…) Zapowiadana audiencja u premiera Churchilla, o ile mi wiadomo, wcale się nie odbyła. Moi angielscy koledzy jednak wyzbyli się złudzeń co do Rosji”

Oficjalny raport misji nie wpłynął jednak w żaden sposób na brytyjską politykę względem ZSRR.

A jak potoczyła się historia?

Aresztowania żołnierzy AK przez NKWD, londyński rząd polski stracił poparcie aliantów, zaś walka zbrojna zakończyła się klęską. Pomimo ogromnej ofiarności i bohaterstwa.

To jednak nie był koniec…

III WOJNA ŚWIATOWA

Nie do pomyślenia” – tak tłumaczy się kryptonim tej nigdy nieprzeprowadzonej operacji. Operacji krypt. „Unthinkable”.

Na jej temat powstała bardzo ciekawa monografia, dostępna również w języku polskim: Jonathan Walker „Trzecia wojna światowa. Tajny plan wyrwania Polski z rąk Stalina.

Najpierw moja wątpliwość. Powyższa książka powstała na podstawie materiałów archiwalnych. Archiwa są brytyjskie i w dobrym świetle przedstawiają działania Brytyjczyków. Wynika z nich, że to nie Churchill sprzedał Polskę Stalinowi, a Roosevelt.

Czy to prawda?

Mówiąc szczerze, to nie wiem. Dlatego przedstawię o co chodzi w tej całej sprawie na podstawie dostępnych dokumentów.

Na początku 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej ruszyli do ostatecznego szturmu na III Rzeszę. Do Berlina mieli niespełna 200 kilometrów, na południu byli już na granicy z Jugosławią. Zjednoczone Królestwo było praktycznie bankrutem, który zerkał na Stany Zjednoczone, oczekując wsparcia finansowego.

Lecz elity amerykańskie zwracały się już w stronę Pacyfiku. Dodatkowo ich przedstawiciele uważali, że wszystkie ruchy Churchilla dążą do utrzymania Wielkiej Brytanii jako imperium kolonialnego, co z kolei było nie na rękę Wujowi Samowi (czyli USA).

Sytuacja, w jakiej znalazł się Churchill, była nie do pozazdroszczenia.

Prezydent Roosevelt został otoczony proradzieckimi doradcami i licznym gronem radzieckich szpiegów, a jego najważniejsi doradcy: szef sztabu wojsk lądowych generał George Marshall, ambasador Joseph Davies, Harry Hopkins, a także syn Elliott Roosevelt, rozważali gotowość na wszelkie ustępstwa wobec Stalina. Wierzyli, że zapewni to bezpieczeństwo w Europie i uchroni ją od brytyjskiego imperializmu. Dlatego nie wyrazili zgody na zaangażowanie większych sił na Bałkanach i zatrzymali natarcie 3 Armii generała Pattona w kierunku Pragi i Śląska.

Roosevelt był do tego stopnia przekonany o dobrej woli Stalina i zaślepiony nienawiścią do brytyjskiego imperializmu, że powiedział Churchillowi:

„W pojedynkę poradzę sobie ze Stalinem lepiej niż pańskie ministerstwo spraw zagranicznych lub mój departament stanu”

A w Jałcie okazało się, jak bardzo się mylił.

Obawy

Operacja, o której świat pierwszy raz usłyszał w 1998 roku, została oznaczona kryptonimem „Unthinkable” i otrzymała najwyższy poziom tajności. Wiedzieli o niej jedynie planiści i najbliżsi współpracownicy premiera. Churchill zdecydował, że nie przekaże jej planów nawet Amerykanom. Związane z nią kwestie konsultował jedynie z generałem Andersem, gdyż 1. i 2. Korpus Polski miały mieć kluczowe znaczenie w oswobodzeniu ziem polskich.

Duży problem stanowił następca Franklina D. Roosevelta, prezydent Harry Truman, który nie był w pełni zorientowany w sprawach międzynarodowych i opierał się jedynie na wiedzy doradców poprzednika. Ci doradzili mu jak najszybsze wycofanie wojsk z Europy i przerzucenie ich na Pacyfik.

Rankiem 12 maja 1945 roku Churchill przesłał prezydentowi Trumanowi, taki telegram:

„Jestem głęboko zaniepokojony sytuacją w Europie. Doszło do mojej wiadomości, że połowa amerykańskiego lotnictwa w Europie zaczęła już dyslokację na Pacyfik. Co jednak w tym czasie stanie się z Rosją? Zawsze pracowałem nad utrwaleniem przyjaźni z Rosjanami, ale – podobnie jak pan – odczuwam głęboki niepokój z powodu ich interpretacji decyzji z Jałty, ich stosunku do spraw polskich, przewagi, jaką osiągnęli na Bałkanach (…).

Obawiam się wpływu komunistycznej propagandy na tak wiele krajów. Przede wszystkim jednak obawiam się ich wielkich armii znajdujących się w stanie gotowości bojowej przez długi czas”

Truman tych obaw nie podzielał.

Wojna po wojnie?

Wiosną i latem 1945 r. Churchill, Roosevelt i Truman na przemian grozili Stalinowi i próbowali go zjednać, podczas gdy on konsekwentnie i nieugięcie forsował swoje żądania. W takiej oto atmosferze wielkiej niepewności narodziła się operacja „Unthinkable„.

Brytyjski plan składał się z 38 stron i zawierał ocenę skuteczności ewentualnego ataku Aliantów na Armię Czerwoną. Atak miał się rozpocząć już 1 lipca 1945 roku, zanim jeszcze wojska zdążyłyby zostać zdemobilizowane, czego od Churchilla domagali się Amerykanie.

Do ataku mieliby ruszyć żołnierze państw Commonwealthu, Plan ataku, który miał się rozpocząć 1 lipca 1945 r., przewidywał dwa równoczesne natarcia z głębi terytorium Niemiec: jedno na kierunku Szczecin–Piła–Bydgoszcz, drugie zaś Lipsk– Cottbus–Poznań–Wrocław (co sugerowałoby, że po przekroczeniu Nysy Łużyckiej natarcie rozwinie się w dwóch kierunkach). Celem tego ataku miało być osiągnięcie rubieży Gdańsk–Wrocław–Kotlina Kłodzka. Dalszy postęp miał być wstrzymany, zarówno z obawy przed sowiecko-czechosłowackim atakiem na prawe skrzydło wojsk alianckich, jak i w nadziei, że ich szybkie dotarcie do owej rubieży skłoni Stalina do wycofania się z Polski (oczywiście nie dalej niż do „linii Curzona”).

Dłuższe zatrzymanie wojsk na linii Gdańsk–Wrocław uznano za niemożliwe, gdyby więc Stalin nie ustąpił, to pozostawał odwrót lub przedłużenie ofensywy na wschód, co najmniej do przedwojennej granicy polsko-sowieckiej, a nawet dalej, czyli wojna totalna wraz z jej bardzo niepewnym wynikiem.

Przewaga Royal Navy – która miała wpłynąć na Bałtyk i przeprowadzić liczne desanty między Szczecinem a Gdańskiem – nad sowiecką marynarką wojenną była absolutna; również alianckie lotnictwo wszelkiego rodzaju (myśliwskie, a szczególnie bombowe – taktyczne i strategiczne) górowało nad sowieckim; wyjątkiem były samoloty szturmowe Tu-2. Na dodatek Sowieci zostaliby oczywiście pozbawieni zachodnich dostaw paliwa lotniczego i surowców niezbędnych do produkcji samolotów.

Decydujące starcia pancerne miały więc mieć miejsce na wschód od linii Odra-Nysa Łużycka. Planowano odepchnąć Sowietów za przedwojenne granice. Jeśli nie udałoby się tego dokonać do zimy, wojska miały poczekać do wiosny. Sztabowcy obawiali się natomiast, że Armia Czerwona może w tym czasie wyprowadzić kontratak z Bałkanów, bądź z północy.

Churchill wiedział jednak o amerykańskim projekcie „Manhattan„, programie budowy broni atomowej. I miał plan awaryjny. W razie problemów na froncie zamierzał użyć nowej broni przeciwko Związkowi Radzieckiemu.

Jednakże wobec niechęci Amerykanów i szybkiego wycofywania ich wojsk z Europy, szefowie Połączonych Sztabów uznali operację za nierealną i w notatce przedstawionej premierowi 22 maja 1945 roku stwierdzono, że operacja jest „wysoce ryzykowna„. W odpowiedzi Winston Churchill 10 czerwca 1945 przesłał depeszę z poleceniem, aby przygotować plan na wypadek agresji Rosji na Wyspy Brytyjskie.

Po rezygnacji z przeprowadzenia operacji „Unthinkable” i przegraniu przez Churchilla wyborów, w wyniku czego na konferencji w Poczdamie Zjednoczone Królestwo reprezentował proradziecki Anthony Eden, Stalinowi udało się za zgodą Amerykanów przeforsować wszystkie swoje pomysły.

Polska wówczas była już jedynie marionetką w jego rękach.

Dopiero 30 sierpnia 1946 odbyło się nieformalne spotkanie między brytyjskim i amerykańskim szefem sztabu na temat tego, jak może wyglądać konflikt w Europie i najlepsza strategia prowadzenia wojny przeciwko komunistom. I dopiero wtedy Amerykanie zrozumieli, że to Związek Radziecki, a nie Wielka Brytania jest ich największym zmartwieniem w Europie.

I w tym kontekście bardzo prawdopodobne jest to, że Sowieci zawzięcie niszczyli Polskie Państwo Podziemne (zwłaszcza jego zbrojne ramię, Armię Krajową) nie z obawy przed dywersją podczas końcowych miesięcy wojny z Niemcami czy też w zamiarze ułatwienia polskim komunistom przejęcia władzy, lecz przede wszystkim po to, żeby uchronić swoje linie zaopatrzenia na wypadek przyszłej wojny z Zachodem.

I na dziś byłoby na tyle

Ja zaś opowiadam Ci o tym wszystkim, gdyż po prostu znam się na tym. Sam byłem oficerem polskich służb specjalnych, a obecnie szkolę profesjonalistów wywiadu i bezpieczeństwa biznesu CSI (czyli Corporate Security Intelligence): wywiadowców, analityków, bezpieczników, strategów biznesowych oraz każdą osobę zainteresowaną tematyką. I na tych kursach szkolę m.in. kadry wywiadowcze i analityczne dla biznesu.

A praca służb i ich agentur nie zmienia się z upływem lat. W przeciwieństwie do cały czas ulepszanej technologii.

Jeśli słuchasz tego podcastu, to już o tym wiesz.

Jeśli masz jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to zapraszam Cię na dalsze audycje.

Jeśli ich nie masz – to zapraszam Cię tym bardziej.

A ten odcinek zakończę.

Jeśli zaś chcesz się ze mną podzielić jakimiś pytaniami lub sugestiami, to możesz to zrobić, piszą e-maila na adres:

kontakt@szpiegul.pl

Albo bezpośrednio w komentarzu na Blogu lub pod tym odcinkiem na YouTube’owym kanale Szpiegul.pl 😉

I mam do Ciebie ogromną prośbę: poleć ten podcast, OSS. Okiem Służb Specjalnych przynajmniej jednej osobie spośród Twoich znajomych!

Jednej!

Ciebie to nic nie kosztuje, a w ten sposób ten podcast dotrze do wszystkich zainteresowanych!

Jeśli zaś nie chcesz przegapić nic z tego, o czym opowiadam na temat służb mniej i bardziej tajnych, to zasubskrybuj Newsletter na stronie Szpiegul.pl 😉 Otrzymasz wówczas darmowego ebooka mojego autorstwa.

NA ZAKOŃCZENIE

Aby niczego nie przegapić przypominam, że…
jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

A tymczasem…

Do zaczytania, zasłuchania lub po prostu: do zobaczenia!

I pozwolę sobie przypomnieć, że książka, którą napisałem wraz z Tomkiem Safjańskim i Pawłem Łabuzem pt. „Ochrona przedsiębiorstwa przed szpiegostwem gospodarczym. Prawne i praktyczne aspekty zapewnienia bezpieczeństwa aktywów przedsiębiorcy” jest cały czas dostępna w sprzedaży. Ogrom wiedzy!!! Nie przeocz jej  😉

Logotypy Szpiegul.pl

A jeśli chcesz przeczytać inne artykuły na Blogu, to zajrzyj tutaj.

Piotr Herman

Serdecznie Cię witam!!! I przy okazji: Tak, to ja jestem na tym zdjęciu 😉 Piszę o służbach mniej lub bardziej tajnych, gdyż doskonale rozumiem ich specyfikę. Tak się bowiem składa, że zanim zostałem szkoleniowcem Wywiadu Bezpieczeństwa Biznesu CSI (Corporate Security Intelligence) byłem oficerem polskich służb specjalnych. A obecnie przekazuję praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne dla biznesowych: researcherów (czyli wywiadowców), analityków (i to nie tylko wywiadowczych), bezpieczników (czyli wszelakich specjalistów ds. bezpieczeństwa) oraz strategów biznesowych (co oznacza również menadżerów i kierowników różnego autoramentu, a także top managementu). I na tym zarabiam. A Blog i podcasting to moje prezenty dla Ciebie 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.