OSS 025. Przedwojna Światowa

Zapraszam na kolejny odcinek mojego autorskiego podcastu, którego scenariusz napisało życie: OSS. Okiem Służb Specjalnych. Tym razem w audycji typu Standard opowiadam o nieznanych szerszemu gronu odbiorców kwestiach związanych ze służbami specjalnymi dwóch imperiów: carskiego (Rosja) i mikado (Japonia) w czasie wojny mandżurskiej 1904/05 roku. Tylko i wyłącznie o tym 😉

Ostrzeżenie:

Czytasz o tym, co naprawdę wydarzyło się w przeszłości. Wszelkie podobieństwo do aktualnych wydarzeń oraz postaci współczesnych jest całkowicie przypadkowe (i niezamierzone)!

Miłego słuchania. Lub czytania (transkrypcji) 😉

O CZYM POSŁUCHASZ I PRZECZYTASZ

Na początek powiem o czym nie posłuchasz i nie przeczytasz w tym artykule. Nie usłyszysz nic o dacie wybuchu i zakończenia wojny mandżurskiej, jak i o poszczególnych bitwach czy przebiegu kampanii. Tego tu nie znajdziesz!

W napisanym przez życie odcinku typu Standard opowiadam o działalności służb specjalnych cesarskiej Japonii (przede wszystkim) i carskiej Rosji, to znaczy o tym:

    • dlaczego wojna 1904/05 okazała się tak ważna dla późniejszych wydarzeń światowych,
    • dlaczego doszło do starcia (nieco papierowych) “tytanów”,
    • dlaczego imperializm japoński był zdradą stanu wobec cesarza,
    • jakimi metodami i środkami pracy dysponowały poszczególne służby specjalne walczących armii (wywiad, kontrwywiad, biały wywiad, cenzura, sabotaż),
    • czym była Grupa Międzynarodowych Poszukiwań Szpiegowskich carskiej Ochranki (lub jeśli wolisz, to Ochrany).

Zobaczysz, jak służby specjalne Rosji i Japonii, w okresie wojny mandżurskiej 1904/05 roku, rozwinęły dotychczasowe metody i środki pracy wywiadowczej oraz kontrwywiadowczej obu imperiów: Rosji i Japonii. Zupełnie inną sprawą jest jednak to, w jaki sposób spożytkowano te doświadczenia w okresie późniejszym…

Bowiem mimo lat, służby ciągle stosują te same środki i metody pracy, więc praca służb i ich agentur nie zmienia się. Choć zmienia się technologia.

O tym właśnie opowiadam. Zero teorii, tylko przykłady z życia…

A przy okazji...
Jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

I nie zapomnij zaglądać na Vloga i odsłuchiwać Podcastów🙂

TUTAJ zostaniesz Patronem Bloga!

Zaś jeśli jeszcze nie wiesz kim jestem, to przeczytasz o mnie zarówno na Blogu, jak i na LinkedIn.

Miłego słuchania. Lub czytania (transkrypcji) 😉

A TERAZ PO KOLEI…

OSS 025 Przedwojna Światowa CSI Szpiegul

OSS 025. Przedwojna Światowa.

Albo
ściągnij i posłuchaj
w wolnej chwili.

TRANSKRYPCJA

Okiem Służb Specjalnych.

Czyli podcast dla chcących zrozumieć świat mniej lub bardziej tajnych służb.

Zaprasza: Piotr Herman

Szpiegul.pl

Cześć!

PRZEDWOJNA ŚWIATOWA

Dziś audycja typu Standard, w której opowiem o służbach specjalnych końca XIX i początku XX wieku, w szczególności zaś okresu wojny rosyjsko–japońskiej 1904/05 roku. Ja nazywam ją (i to całkiem zasłużenie) „totalnie niedocenioną wojną przedpierwszoświatową”; niedocenioną nie tylko przez zwykłych ludzie, ale i przez wielu historyków. A jej przebieg i skutki miały bezpośredni wpływ na wydarzenia późniejsze w Europie.

Nie będę jednak zanudzał o przebiegu konfliktu, gdyż to nie jest tematyka naszych rozważań. Zajmę się jedynie nieznanymi szerszemu kręgowi odbiorców kwestiami związanymi z działalnością wywiadów i kontrwywiadów: rosyjskiego (zarówno wojskowego, jak i carskiej tajnej policji politycznej) oraz japońskiego.

Jak zwykle, nie da się uniknąć porównań do czasów współczesnych. Szczególnie, że geopolityka i strategia stała się dziś bardzo popularna w związku ze wzrostem znaczenia Chin i malejącym wpływem Stanów Zjednoczonych.

Może to, o czym opowiem, czegoś kogoś jednak nauczy?

Tego nie wiem. Opowiadam jednak o tym wszystkim, gdyż doskonale rozumiem specyfikę pracy służb tajnych. Byłem bowiem oficerem polskich służb specjalnych. A obecnie przekazuję praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne dla:

A niektóre z tych umiejętności są bardzo przydatne dla detektywów wszelakich, czy też dziennikarzy śledczych oraz wcieleniowych (chodzi mi o tzw. dziennikarstwo pod przykryciem). I nie tylko…

Dlatego właśnie szkolę każdą osobę zainteresowaną tą tematyką.

A już niedługo rusza specjalistyczny portal szkoleniowy z tego typu szkoleniami w formule online. Najpierw jednak pojawi się tak zwana landing page czyli strona internetowa za pośrednictwem której można będzie dowiedzieć się znacznie więcej o tych kursach online.

A to oznacza, że dobrze wiem, o czym mówię.

Tajna kanwa - okładka

I również z tego powodu bardzo chciałbym Cię zaprosić na Szpiegul.pl Intelligence Blog, gdyż jest to centralne miejsce całej mojej aktywności dla Ciebie. Jeśli zaś nie chcesz niczego przegapić, to całkiem niezłym pomysłem jest zasubskrybowanie Newslettera. A przy okazji otrzymasz darmowego ebooka (mojego autorstwa), w którym przeczytasz o podręczniku metod pracy wywiadu Armii Czerwonej w latach dwudziestych XX wieku. I to byłoby na tyle, jeśli chodzi o sprawy bieżące.

Zaczynamy!

PRELUDIUM

Wojna rosyjsko-japońska była typowym konfliktem dziewiętnastowiecznym, wskazującym jednak dokładnie jak będą przebiegać konflikty w wieku XX (co jednak okazało się dopiero w trakcie I Wojny Światowej, do której – jak zobaczysz – nikomu nie chciało się przygotować).

Straty japońskich wojsk szturmujących Port Arthur wiązały się między innymi z tym, że nawet stanowiska ciężkich karabinów maszynowych atakowano w zwartych kolumnach piechoty (jak za czasów napoleońskich). Nowe warunki doprowadziły do szeregu innowacji, jak na przykład stosowanie min ofensywnych (w przyszłości stosowanych masowo) lub krytych stanowisk artylerii (bardzo pomocnych przy bezkarnym dziesiątkowaniu przeciwnika). Wzrosła także rola wojsk saperskich i inżynieryjnych, szczególnie kiedy walki przybrały charakter pozycyjny (stanowiąc preludium wojny okopowej).

Ważnym wnioskiem, który generalicja rosyjska wyciągnęła z tych działań wojennych, była rozbudowa sieci kolejowych.

To właśnie na podstawie doświadczeń wojny mandżurskiej generał Schlieffen podczas I Wojny Światowej (czyli 10 lat po wojnie rosyjsko–japońskiej) sądził, że Rosja ze względu na słabość infrastruktury nie da rady zagrozić Niemcom, gdy te będą walczyć we Francji. I nagłe pojawienie się dwóch armii carskich w Prusach Wschodnich korzystających z lepszej już sieci kolejowej (o czym Niemcy nie wiedzieli), było jednym z czynników późniejszego francuskiego „cudu nad Marną” i jednym z punktów zwrotnych pierwszej wojny światowej. Bo dla Niemców był to początek końca.

Wybiegłem jednak nieco naprzód i muszę wrócić do preludium wojny mandżurskiej (1904/05).

Po zakończeniu wojny krymskiej 1853/56 (pomiędzy Rosją a Turcją Osmańską) okazało się, że car nie może poszerzać swojego imperium na południe i zachód w europejskiej części kraju i Azji Centralnej. Z tego też powodu uwaga Rosji skupiła się na Dalekim Wschodzie, gdzie leżały osłabione, a silne dotychczas Chiny.

Klęski w wojnach opiumowych w latach 1840–1860 zmiażdżyły Chiny.

To włąśnie pomogło Cesarstwu Rosyjskiemu w zawarciu traktatu w 1858 roku, w wyniku którego wchłonęło ono chińskie dotychczas terytoria, aż do twierdzy Władywostok.

Nieco wcześniej, bo w 1855 roku, Rosja podpisała również traktat z inną ważną potęgą regionalną, Japonią. Wyspy Kurylskie na północ od wyspy Iturup zostały uznane za posiadłości rosyjskie, a Sachalin został uznany za współwłasność obu krajów. Ale w 1875 roku traktat petersburski spowodował przeniesienie Sachalinu do Rosji w zamian za przeniesienie wszystkich 18 Wysp Kurylskich do Japonii.

Dzięki tym działaniom Rosja znacząco wzmocniła swoją pozycję na Dalekim Wschodzie.

W Japonii, po restauracji Meiji (czyli po upadku szogunatu), pojawiły się jej własne aspiracje kolonialne. Pierwszym sprawdzianem nowej armii i floty była wojna chińsko-japońska w latach 1894/95. Japonia wygrała i otrzymała w swoje posiadanie Półwysep Liaodong, czemu sprzeciwiały się Rosja, Francja i Niemcy. I Japonia została zmuszona do oddania tej części terytorium Chin.

Po tej wojnie Cesarstwo Japońskie utrzymało swoje wpływy w Korei, ale w 1896 roku, pod presją, zostało zmuszone do wyrażenia zgody na utworzenie wspólnego rosyjsko-japońskiego protektoratu nad Koreą. A w rzeczywistości to Rosja była jedynym władcą Półwyspu Koreańskiego.

W 1897 roku Rosja rozpoczęła budowę kolei chińsko-wschodniej w Mandżurii. I pod pretekstem pilnowania budowy kolei sprowadziła tam swoje wojska, rozpoczynając w ten sposób faktyczną okupację chińskiego terytorium.

Zaś w 1898 roku Imperium Rosyjskie otrzymało od Chin długoterminową dzierżawę (na 25 lat) południowej części półwyspu Liaodong z Port Arthur, który od marca 1898 stał się bazą dla eskadry pacyficznej floty rosyjskiej.

W ten sposób Rosja uzyskała wyjście na ocean światowy.

Wszystkie te działania nie mogły nie wpłynąć negatywnie na stosunki z Japonią, która sama miała plany wobec Korei i północnych terytoriów Chin.

Narastające sprzeczności pomiędzy imperiami nie mogły być dłużej rozwiązane pokojowo.

Mimo tego jeszcze w 1903 roku nadal próbowano pokojowo rozstrzygać spory. Japonia zaproponowała wzajemne porozumienie w sprawie Korei, przewidujące, że to Japonia otrzyma wyłączne prawa w Korei. W odpowiedzi Rosja zgodziła się, ale zażądała dla siebie wyłącznych praw do Półwyspu Kwantung i prawa do ochrony linii kolejowych w Mandżurii.

To było wbrew planom Japonii, która już wtedy aktywnie przygotowywała się do wojny.

Jednocześnie carski rząd Rosji potrzebował szybkiej i zwycięskiej wojny, aby osłabić przygotowania do nabierającej tempa rewolucji.

W efekcie negocjacje do niczego nie doprowadziły i w wyniku zderzenia drapieżnych aspiracji carskiej Rosji i militarystycznej Japonii wybuchła wojna rosyjsko-japońska 1904-1905, zwana również wojną mandżurską.

A przy okazji: dużą rolę w rozpętaniu wojny odegrały rządy Stanów Zjednoczonych i mocarstw europejskich, które pomagając także obu przeciwstawnym stronom w przygotowaniach do wojny (nie życzyli bowiem sobie ich wzmocnienia) oraz zbiły niezły kapitał na budowie statków i dostawach sprzętu wojskowego.

DZIWNE IDEE

Oba imperia nie doceniały sił i możliwości przeciwnika.

Rosjanie byli przekonani, że zwycięstwo nad siłami zbrojnymi (i to zarówno lądowymi, jak i flotą) „azjatyckiej dziczy” (jak wówczas przedstawiano Japończyków w prasie) stanowi jedynie kwestię czasu. Zaś Japończycy nawet nie zadali sobie trudu, aby przygotować wystarczającą liczbę amunicji i zaopatrzenia. Byli bowiem przekonani, iż zwycięstwo na Rosją będzie tak samo łatwe i szybkie, jak w wojnie chińsko-japońskiej.

Choć patrząc realnie, to Japonia najeżdżając Koreę i Chiny, nie była w stanie w pełni ocenić realnego potencjału swojej polityki zagranicznej oraz ograniczeń własnych możliwości gospodarczych. A zwycięstwo w wojnie chińsko–japońskiej rozbudziło ambicje ówczesnej elity japońskiej, lecz w rezultacie doprowadziło Japonię do druzgocącej klęski w drugiej wojnie światowej. I tu ciekawostka: porażka w 1945 roku zadana została Japończykom przez Amerykanów, którzy zawsze w pełni wspierali Tokio w konfrontacji z Imperium Rosyjskim.

Zwróć również uwagę na to, iż główną cechą japońskiej polityki zagranicznej w „krwawych latach pięćdziesiątych” (czyli 1895–1945) była chęć całkowitego podporządkowania sobie Chin i Korei. Japońscy dowódcy wojskowi, zainspirowani historycznymi przykładami dynastii mongolskiej Yuan i dynastii mandżurskiej Qing, marzyli o założeniu nowej, ale już japońskiej dynastii cesarskiej na terytorium podbitych Chin i Korei. Wzmocnione państwo japońskie miało zmienić się, zgodnie z tym ogólnym schematem, w jedno z dominium wielkiej chińskiej cywilizacji. Czyli japońscy generałowie nie byli zainteresowani przedłużeniem potęgi japońskiego cesarza na Chiny, lecz wręcz odwrotnie. Dążyli do zawłaszczenia pięciotysięcznego statusu cywilizacyjnego wielkiego chińskiego mocarstwa w taki sposób, który dałby najbardziej wpływowemu z tych generałów możliwość ustanowienia nowej dynastii w Pekinie i tym samym legalnego zamknięcia granic chińskiego imperium dla zachodnich konkurentów.

Oznaczało to, że cesarstwu Japonii przeznaczano rolę lennika kontynentalnych Chin, w których rządziłby cesarz – były generał armii japońskiej.

Czy nie była to przypadkiem zdrada cesarza, którego szykowano na lennika swojego byłego poddanego?

Przede wszystkim dotyczyło to jednak Rosji graniczącej bezpośrednio z Chinami i Koreą. I wtedy to po raz pierwszy we współczesnej historii rząd Japonii otrzymał konsekwentną pomoc w walce z rosyjskimi wpływami na Dalekim Wschodzie od Stanów Zjednoczonych…

Wracając jednak do wojny mandżurskiej 1905/05, to po jej zakończeniu rewolucja w Rosji 1905 roku (uspokojona, choć prowizorycznie, przez Ochrankę) zostawiła głębokie rysy na wizerunku cara i dość silnie wpłynęła na późniejszy upadek dynastii. Zauważ, że większość spośród marynarzy i żołnierzy z Dalekiego Wschodu, którzy w trakcie wojny walczyli niezwykle ofiarnie za cara, w czasie następnego, globalnego już konfliktu byli podporą nowej, bolszewickiej władzy i odegrali znaczącą rolę w jej utrwalaniu.

Japonia wojnę wygrała (między innymi zatopiła całą carską Flotę Bałtycką) i otrzymywała Półwysep Liaotung z Port Artur, znaczną część kolei mandżurskiej, wpływy w Korei i południowy Sachalin. Do tego Rosja musiała oddać Mandżurię Chinom, ale nie musiała płacić żadnych kontrybucji (co uratowało carat od całkowitej zapaści). A jednak wynik wojny rosyjsko-japońskiej, mimo znakomitych zwycięstw armii i w sumie korzystnego dla traktatu pokojowego, nie został przyjęty z entuzjazmem przez społeczeństwo japońskie. Liczono bowiem przede wszystkim na pokaźne reparacje wojenne, które pokryłyby ogromne zadłużenie, w jakim znalazła się Japonia, zaciągnięte w trakcie trwania konfliktu. Po raz pierwszy w historii tego państwa przyczyniło się to do masowych demonstracji i upadku rządu. Japonia zdołała jednak wybić się gospodarczo i zażegnać kryzys. Zaś pokonanie Rosji i nowe nabytki terytorialne umożliwiły budowę własnego imperium. Pozwoliło to na rozszerzenie ekspansji na Koreę i zmianę celów strategicznych z przetrwania i obrony przed zagrożeniem kolonizacją europejską na realizację idei własnego imperium. Koniec końców zaś doprowadziło to potem do przerostu ambicji i przegranej wojny z USA.

STARCIE WYWIADÓW

Jak zapewne pamiętasz, to na początku XX wieku w Imperium Rosyjskim pracownicy kilku resortów jednocześnie zajmowali się prowadzeniem wywiadu wojskowego, wojskowo-politycznego i finansowo-gospodarczego. Kierunki polityki zagranicznej rządów państw obcych interesowały pracowników Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Ministerstwa Sprawiedliwości. Ponadto urzędnicy Ministerstwa Finansów oraz Ministerstwa Handlu i Przemysłu zbierali informacje niezbędne do skutecznego rozwiązywania problemów finansowych, handlowych i gospodarczych. Nawet przedstawiciele Świętego Synodu (czyli organu kierowniczego Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego) byli zaangażowani w pozyskiwanie informacji o sąsiednich państwach. Lecz absolutnie nikt nie był angażowany w koordynację oraz systematyzację i analizę uzyskanych informacji wywiadowczych, a także w przygotowywanie na ich podstawie uogólniających raportów dla najwyższego kierownictwa kraju.

W armii rosyjskiej w przededniu i podczas wojny mandżurskiej panował powszechny pogardliwy i pogardliwy stosunek do prowadzenia wywiadu z pomocą tajnych agentów, co uznano za sprawę niemal haniebną i związaną z prerogatywą administracji żandarmerii, która cieszyła się bardzo złą opinią wśród oficerów wojskowych. Ponadto w owym czasie panowała powszechna opinia (oparta na Podręczniku Polowym), że główne zadanie rozpoznania wroga, ukształtowania terenu i uzyskania informacji od okolicznych mieszkańców należą do zadań kawalerii.

Rosyjski wywiad przed wojną

W latach 1900-1904 informacje wywiadowcze o Japonii i jej siłach zbrojnych pozyskiwali jedynie oficjalni przedstawiciele Sztabu Generalnego armii rosyjskiej pracujący w Japonii, Korei, Mandżurii i Chin. Najlepszych oficerów armii rosyjskiej, wyróżniających się na stanowiskach dowódczych, posługujących się językami obcymi, najczęściej europejskimi, wysyłano bowiem do stolic obcych państw jako agentów wojskowych. Jednocześnie w dniu wybuchu wojny w 1904 roku, w armii rosyjskiej w Port Arthur nie było ani jednego żołnierza mówiącego po japońsku.

Mówiąc wprost: rosyjski wywiad i kontrwywiad wojskowy w przededniu (a i podczas) wojny z Japonią stanęły przed problemem niekompletności swojej organizacji (struktury organizacyjnej), niedorozwojem sieci agenturalnej oraz aparatury informacyjno-analitycznej, w tym braku wykwalifikowanych tłumaczy języka japońskiego.

Nie można więc dziwić się, iż uwadze kierownictwa wywiadu rosyjskiego całkowicie umknął fakt, iż w okresie od 1898 do 1903 roku Japończycy stworzyli jednolitą i wysokiej jakości flotę pancerną, uzbroili armię oraz zorganizowali i wyszkolili znaczne rezerwy.

Wywiad japoński

Co innego Japończycy. Oni aktywnie uczyli się rosyjskiego i każdy oficer japoński musiał znać przynajmniej jeden język obcy.

W przededniu wojny japońskie kierownictwo wojskowo-polityczne zorganizowało intensywne prace nad wsparciem wywiadowczym i kontrwywiadowczym dla zbliżającego się teatru działań wojennych. Już dziesięć lat wcześniej Japończycy wysłali do Rosji wielu swoich szpiegów. Japoński wywiad aktywnie zbierał informacje o rosyjskich wojskach i kolejach na Syberii, Primorie i Mandżurii. W tym kierunku aktywnie działali agenci wojskowi: w Petersburgu – pułkownik Akashi Motohiro, w Pekinie – pułkownik Aoki.

Japońscy oficerowie podjęli się każdego zadania w celu stworzenia wiarygodnej legendy dla realizacji działań wywiadowczych w Rosji. Przystąpili do ciężkiej pracy przy budowie rosyjskich fortyfikacji, gdzie zebrali szczegółowe informacje o budowanych obiektach. Poważną uwagę zwrócono na zbieranie informacji o ruchu wojsk rosyjskich.

Aby zebrać takie informacje, japońscy agenci zostali wysłani na wszystkie główne stacje Kolei Syberyjskiej. Na przykład przedstawiciel handlowy Japonii we Władywostoku w latach 1901-1904 zorganizował i zarządzał siecią agentów złożoną z około 30 Japończyków mieszkających we Władywostoku, Nikolsk-Ussurijsku, Nowo-Kijowsku, Chabarowsku, Nikołajewsku, Błagowieszczeńsku i Harbinie.

Ponadto szkolenie wykwalifikowanych oficerów wywiadu, zdolnych do kierowania pracą szeregowych szpiegów, zostało przeprowadzone w Japonii przez jednostki specjalne podlegające bezpośredniej jurysdykcji Sztabu Generalnego. Ponieważ jednak pojawienie się Japończyka w Rosji od razu wzbudzało wzmożone zainteresowanie, japońskie władze wojskowe stawiały na „przemianę” Japończyków zajmujących się szpiegostwem w Chińczyków. Ci bowiem, ze względu na dobre stosunki między Rosją a Chinami, nie budzili podejrzeń. Po długim okresie asymilacji zewnętrznych chińskich zwyczajów przyszli szpiedzy niewiele się różnili od Chińczyków.

Można więc powiedzieć, że przed wojną z Rosją Japończycy stworzyli sieć stacji w Mandżurii i wyszkolili kadry doświadczonych oficerów wywiadu.

Generał Fukushima, zastępca szefa sztabu naczelnego dowódcy japońskich sił lądowych, marszałka Oyamy, sporządził szczegółowy plan wojenny, oparty w całości na raportach szpiegów, którymi wcześniej zalał Mandżurię.

Według dalekich od pełnych danych, opracowanych na podstawie materiałów pochodzących z organów żandarmerii, liczba japońskich szpiegów działających na terenie Imperium Rosyjskiego sięgnęła pięciuset do początku wojny rosyjsko-japońskiej.

Według naocznych świadków wojsko japońskie było dobrze zaopatrzone w szczegółowe mapy Mandżurii. Ale oprócz znajomości terenu i dobrych map, powodem zaufania i, jak zauważyli eksperci, „szalonej zuchwałości” Japończyków w wojnie mandżurskiej była niewątpliwie głęboka znajomość armii rosyjskiej.

Wraz z wybuchem wojny mandżurskiej większość japońskich agentów opuściła kontrolowane przez Rosję terytoria i od tego momentu pośpiesznie szkoleni Chińczycy, Mongołowie i Koreańczycy stali się główną siłą uderzeniową japońskiego szpiegostwa. Szczególnie cenni dla japońskiego wywiadu byli ci Chińczycy i Koreańczycy, którzy pracowali dla Rosjan jako tłumacze i skrybowie. Osoby te były najbardziej zręcznymi szpiegami, gdyż Rosjanie znali ich, pozostawali z nimi w stałym kontakcie i nie mieli podejrzeń co do nich. Każdy taki agent był odpowiedzialny za trzech do pięciu szpiegów, którzy tworzyli specjalną grupę.

Ponadto Japończycy ze swoimi agentami dosłownie zalali tyły armii rosyjskiej, gdzie wysłano szpiegów w grupach po 3-4 osoby. Na czele takiej grupy stał najczęściej najbardziej doświadczony agent, który dobrze znał rosyjski. Członkowie grupy, infiltrując personel restauracji, kierowców wózków, a także szpitale, z powodzeniem zbierali interesujące Tokio informacje.

Jednocześnie nie prowadzono żadnych zapisów, wszystkie informacje były po prostu zapamiętywane.

Biały wywiad i cenzura

W toku działań wojennych Japończycy szybko się zorientowali i skorzystali z najtańszego, najbezpieczniejszego i najbardziej wiarygodnego źródła informacji – prasy. Sprzyjał temu brak cenzury wojskowej. Z gazet rosyjskich i zagranicznych japoński wywiad mógł otrzymywać informacje o stanie armii rosyjskiej, mobilizacji jednostek do wysłania na Daleki Wschód i inne tajne informacje.

Sami Japończycy starali się jak najbardziej utrudnić pracę korespondentów wojennych, którym pozwolono na śledzenie ich armii z oddali. Ponadto Japończycy stosowali wyjątkowo surową cenzurę, a wobec osób skazanych za przekazywanie za granicę informacji o ruchach swoich wojsk, składzie armii itp. stosowano surowe kary. Nawet obywatel brytyjski, niejaki Collins, który mieszkał w Japonii, został skazany na dwa lata więzienia pod zarzutem ujawnienia tajemnic wojskowych.

Równie rozległa była organizacja japońskich akcji sabotażowych.

Sabotaż

Sabotaż był najczęściej przeprowadzany w postaci demontażu torów kolejowych lub uszkodzeń linii telegraficznych, organizacji podważania mostów kolejowych i uszkodzeń torów kolejowych, na przykład:

    • na początku kwietnia 1904 roku w okolicach Harbinu zatrzymano dwóch japońskich oficerów, którzy przebrali się za tybetańskich lamów i przygotowywali się do poważnego sabotażu. Mieli przy sobie więcej niż funt bloków piroksyliny, kilka pudełek z lontem, dynamit i klucze do odkręcania nakrętek szyn;
    • pod koniec kwietnia 1904 r. Pięciu Chińczyków zostało aresztowanych za podkładanie nabojów piroksyliny pod rosyjskim pociągiem wojskowym w pobliżu stacji Hailar;
    • japońscy sabotażyści przygotowywali się do wysadzenia doków we Władywostoku. Gdy wszystkie przygotowania do wybuchu zostały zakończone, do władz rosyjskich wpłynął anonimowy list informujący o zbliżającej się eksplozji. Podjęte środki uniemożliwiły Japończykom dokonanie sabotażu.

Carski kontrwywiad

Jeśli zaś chodzi o działania kontrwywiadowcze carskiej armii imperialnej, to dopiero pod koniec wojny mandżurskiej sytuacja uległa zmianie, a działania oficerów rosyjskiego kontrwywiadu zaczęły przynosić wymierne efekty. Centralny wydział wywiadu w kwaterze naczelnej był w stanie zorganizować służby wywiadowcze i kontrwywiadu we wszystkich armiach, korpusach i poszczególnych dużych oddziałach. Zarządzanie tajnym wywiadem w poszczególnych oddziałach, korpusach i armiach powierzono specjalnie powołanym oficerom, którzy wybrali dla siebie niezbędną liczbę agentów i zorganizowali rozpoznanie na teatrze działań i na tyłach armii japońskiej. Liczba agentów obsługujących kwaterę główną korpusu, czyli wykonujących bezpośrednie prace wywiadowcze w obozie wroga, wahała się od 10 do 20 osób.

A dzięki tym, choć spóźnionym, działaniom rosyjskiemu dowództwu w czasie wojny, zwłaszcza w 1905 roku, udało się złapać wielu japońskich szpiegów działających zarówno na polu działań, jak i na tyłach, a tym samym udaremnić wiele planów szpiegowskich i sabotażowych japońskiego dowództwa głównego.

W działania wywiadowcze i kontrwywiadowcze przeciwko Japonii w okresie wojny mandżurskiej zaangażowano również carską Ochrankę.

GRUPA POSZUKIWAŃ SZPIEGOWSKICH OCHRANKI

W poprzednich odcinkach wspominałem także o pracy Ochranki na rzecz wojskowego wywiadu i kontrwywiadu. Przypomnę, iż czyniła to jedynie sporadycznie, a w zasadzie to tylko w dwóch krótkich okresach: w latach 1904/05 oraz 1914-1917.

Pierwszy raz w trakcie wojny rosyjsko–japońskiej, a drugi podczas I Wojny Światowej.

Poza tymi okresami zaś Ochranka zajmowała się wyłącznie poszukiwaniami politycznymi w kraju i poza jego granicami.

Nas interesuje dziś okres wojny rosyjsko–japońskiej.

Iwan Fiedorowicz Manasewicz-Manuilow. Pamiętasz może tę interesującą postać związaną z Ochranką i jej działaniami poza granicami Rosji? Przewijał się on w kilku odcinkach podcastu, między innymi w OSS 008. Tajemnice Sherlocka. Jeśli nie, to przesłuchaj może tą audycję…

Otóż w lipcu 1904 roku Dyrektor DePo, Łopuchin, wydał Manasewicz-Manuilowi rozkaz zorganizowania i kierowania Grupą (czy też Działem) Międzynarodowych Poszukiwań Szpiegowskich w ramach Wydziału Specjalnego Departamentu Policji – czyli w ramach Ochranki. Zadania tej Grupy obejmowały zarówno monitorowanie zagranicznych szpiegów, jak i zdobywanie (a także łamanie) obcych szyfrów.

Grupa Manasewicz-Manuilowa nie miała określonego stanu osobowego, ani też żadnych instrukcji działania. Stałą obsadę tworzyli: Manasewicz-Manuilow, kapitan żandarm Komissarow, kryptoanalityk Kriwosz, oddział filerów oraz „tajni współpracownicy” rekrutowani głównie wśród personelu obsługi zagranicznych ambasad w St. Petersburgu.

Zgodnie ze swoją nazwą, Oddział zajmował się nie tylko Japończykami, lecz w ogóle obcokrajowcami, których zachowanie i koneksje wzbudzały podejrzenia.

W lipcu-sierpniu 1904 roku Oddział ustanowił nadzór i perlustrację nad korespondencją szwedzko-norweskiego attaché marynarki wojennej G. F. Kraaka, włoskiego agenta wojskowego hrabiego L. Ruggeri oraz szeregu Amerykanów i Brytyjczyków…

Na wyniki nie trzeba było długo czekać:

    • obserwacja Kraaka ujawniła jego częste spotkania z Amerykaninem H. Bergiem, który na polecenie rosyjskiego Ministerstwa Marynarki Wojennej kierował budową łodzi podwodnej w Stoczni Bałtyckiej,
    • perlustracja raportów szwedzkiego agenta morskiego wykazała, że ​​znał pewne tajne informacje, których źródłem jest Berg.

W rezultacie rząd odmówił usług Amerykanowi, któremu nie pomogła również jego szczególnie ufna relacja z wielkim księciem Aleksandrem Michajłowiczem, odpowiedzialnym za uzbrojenie statków pomocniczych floty… który na polecenie rosyjskiego ministerstwa morskiego kierował budową okrętu podwodnego w Stoczni Bałtyckiej (sic!).

Oddział Manusewicza-Manuilowa szybko poszerzył zakres swojej działalności i w drugiej połowie sierpnia przekazał do DePo kody szyfru ambasady USA (uzyskane przez „tajnych agentów”, tj. współpracowników). Później uzyskano szyfry szwedzkie, bułgarskie, rumuńskie oraz część japońskiego szyfru dyplomatycznego. Zaś w październiku 1904 roku otrzymano jeszcze cztery kody chińskie oraz kserokopię księgi raportów ambasady. Zresztą, kontrolowano całą korespondencję misji chińskiej. A trzeba mieć na uwadze i to, że wszystkie depesze chińskiego MSZ do jego przedstawicieli w Europie przechodziły właśnie przez Petersburg.

Podczas wojny rosyjsko-japońskiej Manasewicz-Manuilow był zaangażowany w pracę wywiadowczą i kontrwywiadowczą poza granicami carskiego imperium. Zawerbował do pracy tajnych agentów (współpracowników) w dyplomatycznych misjach japońskich w Hadze, Londynie i Paryżu. W rezultacie tylko do końca lipca uzyskano ponad 200 japońskich dokumentów oraz część japońskiego szyfru kodu dyplomatycznego. Podobne werbunki tajnych agentów miały miejsce w misji amerykańskiej w Brukseli oraz włoskiej w Paryżu. W sumie Oddział uzyskał dwanaście różnych kodów szyfrów dyplomatycznych.

Ponadto Manusewicz-Manuilow utrzymywał bliskie kontakty z francuską tajną policją, która dostarczała mu kopie telegramów od japońskich dyplomatów.

Zasługi Manusewicz-Manuilowa zostały docenione przez władze carskie i nagrodzone w 1904 roku przez samego cara Orderem św. Włodzimierza IV stopnia. Nie było to jedyne jego odznaczenie. Wcześniej, w 1897 roku, Szach Perski nadał mu Order Lwa i Słońca IV stopnia, a później, w 1905 roku uzyskał Hiszpański Order Izabeli Katolickiej.

A mimo to nowe kierownictwo Departamentu Policji nie zgodziło się z jego propozycjami ustanowienia „nadzoru” w najważniejszych zachodnioeuropejskich miastach portowych oraz nakazało w lipcu 1905 roku zaprzestanie wszelkich działań poza granicami Rosji i powrót do kraju. A po tym, jak Piotr Raczkowski został wiceszefem DePo, kariera Manusewicza-Manuilowa podupadła. A nawet w 1910 roku, na rozkaz Wiceministra Spraw Wewnętrznych i dowódcy Oddzielnego Korpusu Żandarmów gen. Kurłowa, w mieszkaniu Manasewicz-Manuilowa przeprowadzono przeszukanie w związku z otrzymanymi informacjami o jego kontaktach z Burcewem, któremu rzekomo miał sprzedać tajne dokumenty DePo. Przeszukanie jednak zakończyło się niepowodzeniem i nie miało dalszych konsekwencji.

Jedyne, co go ratowało, to fakt, iż został jedną z osób bliskich Rasputinowi. Z tego też powodu w 1915 roku został osobistym informatorem wiceministra spraw wewnętrznych Bieletsky’ego, a nieco później został skierowany do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Planowano nawet mianować go na szefa Agentury Zagranicznej Ochranki, ale… zamiast do Paryża, to jesienią 1916 roku trafił do więzienia z zarzutem szantażowania dyrektora Pierwszego Moskiewskiego Zjednoczonego Banku.

Cóż, faktycznie ten dyrektor, hrabia Tatiszczew w porozumieniu z ministrem Spraw Wewnętrznych Chwostowem, dał łapówkę Manasewicz-Manuilowi w postaci oznaczonych banknotów. Sprawę sądową wyznaczono na 16 grudnia, lecz dwa dni wcześniej Prokurator Generalny Makarow otrzymał od cara rozkaz umorzenia sprawy.

A w 1917 roku wybuchła rewolucja, a później zamach stanu (zwany Rewolucją Październikową). Koniec końców, radca nadworny (to ranga odpowiadająca podpułkownikowi) Manusewicz-Manuilow w 1918 roku próbował uciec za granicę z dokumentami na dane obcokrajowca, ale na przejściu w Finlandii został zidentyfikowany. Czekiści rozstrzelali go bez zbędnych formalności.

I na dziś byłoby to na tyle.

Chciałbym Ci jeszcze przypomnieć o tym, iż wraz z Tomkiem Safjańskim i Pawłem Łabuzem wydaliśmy książkę Ochrona przedsiębiorstwa przed szpiegostwem gospodarczym. Prawne i praktyczne aspekty zapewnienia bezpieczeństwa aktywów przedsiębiorcy”. Jest już dostępna w sprzedaży.

Herman Szpiegostwo książka CSI OSS Szpiegul

Jeśli zaś chodzi o służby specjalne Rosji i Japonii w okresie wojny mandżurskiej 1904/05 roku, to należy stwierdzić, iż znacznie posunęły one naprzód rozwój metod i środków pracy wywiadowczej oraz kontrwywiadowczej obu imperiów: Rosji i Japonii. Zupełnie inną sprawą jest jednak to, w jaki sposób spożytkowano te doświadczenia w okresie późniejszym…

Bowiem praca służb i ich agentur nie zmienia się z upływem lat.

Jeśli słuchasz tego podcastu, to już o tym wiesz.

Jeśli masz jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to zapraszam Cię na dalsze audycje.

Jeśli ich nie masz – to zapraszam Cię tym bardziej.

A ten odcinek zakończę.

I jak zawsze mam ogromną prośbę do Ciebie: poleć ten podcast, OSS. Okiem Służb Specjalnych choć jednej osobie spośród Twoich znajomych!

Jednej!

Ciebie to nic nie kosztuje, a w ten sposób w końcu dotrze on do wszystkich zainteresowanych!

Jeśli zaś nie chcesz przegapić nic z tego, o czym opowiadam na temat służb mniej i bardziej tajnych, to zasubskrybuj Nestletter na stronie Szpiegul.pl 😉

Kolejna audycja Okiem Służb Specjalnych już za tydzień.

Do usłyszenia.

Szpiegul.pl

Okiem Służb Specjalnych

Cześć!

NA ZAKOŃCZENIE

Aby niczego nie przegapić przypominam, że…
jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

A tymczasem…

Do zaczytania!

Szpiegul.pl - marki biznesowe CSI OSS

O KIM I O CZYM NAPISAŁEM W ARTYKULE

    • OSOBY:
      • GENERAŁ SCHLIEFFEN
      • PUŁKOWNIK AKASHI MOTOHIRO
      • PUŁKOWNIK AOKI
      • MARSZAŁEK OYAMA
      • IWAN FIEDOROWICZ MANASEWICZ-MANUILOW
      • ŁOPUCHIN
      • WIELKI KSIĄŻĘ ALEKSANDR MICHAJŁOWICZ
      • GENERAŁ KURŁOW
      • BURCEW
      • BIELETSKY
      • CHWOSTOW
    • INNE:
      • SZPIEGUL.PL INTELLIGENCE BLOG
      • WYWIAD BEZPIECZEŃSTWA BIZNESU CSI (CORPORATE SECURITY INTELLIGENCE)
      • WOJNA ROSYJSKO-JAPOŃSKA (WOJNA MANDŻURSKA 1904/05)
      • CUD NAD MARNĄ
      • WOJNA KRYMSKA (ROSYJSKO-TURECKA 1853-1856)
      • WOJNY OPIUMOWE (1840 – 1860)
      • DEPO (DEPARTAMENT POLICJI)
      • GRUPA MIĘDZYNARODOWYCH POSZUKIWAŃ SZPIEGOWSKICH OCHRANKI (OCHRANY)
      • REWOLUCJA LUTOWA
      • REWOLUCJA PAŹDZIERNIKOWA

ARTYKUŁY O PODOBNEJ TEMATYCE

Piotr Herman

Serdecznie Cię witam!!! I przy okazji: Tak, to ja jestem na tym zdjęciu 😉 Piszę o służbach mniej lub bardziej tajnych, gdyż doskonale rozumiem ich specyfikę. Tak się bowiem składa, że zanim zostałem szkoleniowcem Wywiadu Bezpieczeństwa Biznesu CSI (Corporate Security Intelligence) byłem oficerem polskich służb specjalnych. A obecnie przekazuję praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne dla biznesowych: researcherów (czyli wywiadowców), analityków (i to nie tylko wywiadowczych), bezpieczników (czyli wszelakich specjalistów ds. bezpieczeństwa) oraz strategów biznesowych (co oznacza również menadżerów i kierowników różnego autoramentu, a także top managementu). Po prostu szkolę każdą osobę zainteresowaną tą tematyką. I na tym zarabiam. A blogowanie i podcasting są moim prezentem dla Ciebie 😎

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.