OSS 032. Pobieżnie Przebieżna Historia Szpiegostwa

Zapraszam na kolejny odcinek mojego autorskiego podcastu, którego scenariusz napisało życie: OSS. Okiem Służb Specjalnych. Tym razem w audycji typu Standard, w odświeżonej formule, opowiadam pobieżnie przebieżną historię szpiegostwa. Nie całą oczywiście, a jedynie na przykładach 😉

Ostrzeżenie:

Czytasz o tym, co naprawdę wydarzyło się w przeszłości. Wszelkie podobieństwo do aktualnych wydarzeń oraz postaci współczesnych jest całkowicie przypadkowe (i niezamierzone)!

Miłego słuchania. Lub czytania (transkrypcji) 😉

O CZYM POSŁUCHASZ I PRZECZYTASZ

W tym odcinku podcastu dowiesz się o:

    • pierwszych dowodach na istnienie szpiegostwa,
    • antycznych (grecko-rzymskich) rozważaniach o wywiadzie,
    • jedwabiu z Bizancjum, Netflixie i Marco Polo,
    • jedenastowiecznym roku „1984” w Chinach,
    • Hanzie i mongolskiej hordzie,
    • Renesansie szpiegostwa,
    • środkach aktywnych Daniela Defoe,
    • Organizacji Gehlena,
    • raporcie Gehlena o Polskim Państwie Podziemnym.

Bo tak już jest, że mimo lat, służby ciągle stosują te same środki i metody pracy, więc praca służb i ich agentur nie zmienia się. W przeciwieństwie do technologii… 😉

O tym właśnie opowiadam. Zero teorii, tylko przykłady z życia…

A przy okazji...
Jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

I nie zapomnij zaglądać na Vloga i odsłuchiwać Podcastów🙂

TUTAJ zostaniesz Patronem Bloga!

Zaś jeśli jeszcze nie wiesz kim jestem, to przeczytasz o mnie zarówno na Blogu, jak i na LinkedIn.

Miłego słuchania. Lub czytania (transkrypcji) 😉

A TERAZ PO KOLEI…

OSS 032. Pobieżnie Przebieżna Historia Szpiegostwa CSI Szpiegul

OSS 032. Pobieżnie Przebieżna Historia Szpiegostwa.

Albo
ściągnij i posłuchaj
w wolnej chwili.

TRANSKRYPCJA

Okiem Służb Specjalnych.

Czyli podcast dla chcących zrozumieć świat mniej lub bardziej tajnych służb.

Zaprasza: Piotr Herman

Szpiegul.pl

Cześć!

POBIEŻNIE PRZEBIEŻNA HISTORIA SZPIEGOSTWA

Dziś, w audycji typu Standard, w odświeżonej formule, zrobimy sobie krótką przebieżkę po historii działań służb specjalnych – a właściwie to szpiegostwa. A wszystko po to, aby zarysować tło dla dalszych audycji podcastu OSS. Okiem Służb Specjalnych. Zresztą, bardzo trudno oddzielić jest szpiegostwo od tego, co nazywamy historią lub zdarzeniami historycznymi. Jedynie współczesne służby wywiadowcze są młodsze od szpiegostwa jako realnego zjawiska; znacznie młodsze. Nie bez powodu nazywamy szpiegostwo „drugim najstarszym zawodem na świecie”. I to nie wnikając w szczegóły tego, co jest tym pierwszym – choć od samego początku oba zawody mocno są ze sobą powiązane… a przynajmniej tak się zdarza.

Cóż, dla wszelakich władców korzystanie z agentów zawsze było ważnym narzędziem obrony przed zagrożeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Nie chcieli pozostawać na pastwie ślepego losu, lecz aktywnie rozpoznawali niebezpieczeństwa i dzięki temu mogli się przed nimi bronić.

A jeśli nie robili tego na czas, to różnie z nimi bywało…

Na wstępie określiłem dzisiejszy odcinek jako odświeżony Standard.

Dlaczego odświeżony, a nie nowy?

Otóż pracuję nad nowym formatem i tak naprawdę jeszcze nie wiem jak docelowo będzie wyglądał. Ja to raczej czuję niż wiem. Dlatego myślę, że przejście do nowego formatu odcinka typu Standard odbędzie się ewolucyjnie, na przestrzeni kilku następnych odcinków.

A przy okazji:

Po odsłuchaniu tej audycji daj mi, proszę, znać, czy taka formuła podcastu Ci odpowiada? 

Ja zaś opowiadam o tym wszystkim, gdyż doskonale rozumiem specyfikę pracy służb tajnych. Sam byłem oficerem polskich służb specjalnych, a obecnie przekazuję praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne dla:

To tak ogólnie. Ale niektóre z tych umiejętności są wręcz niezbędne na przykład dla detektywów wszelakich, czy też dziennikarzy śledczych oraz wcieleniowych (chodzi mi o tzw. dziennikarstwo pod przykryciem). I nie tylko…

Dlatego też szkolę każdą osobę zainteresowaną tą tematyką.

A to oznacza, że dobrze wiem, o czym mówię.

I dlatego zapraszam Cię na wspólną podróż przez ten odcinek podcastu OSS. Okiem Służb Specjalnych!

Jeśli jeszcze nie słuchałeś poprzednich odcinków, to serdecznie Cię na nie zapraszam.

Zaczynamy!

MEZOPOTAMSKI ŚLAD

Najstarsze pisemne dowody o działalności szpiegowskiej, które znane są nam obecnie, pochodzą sprzed czterech tysięcy, z Mezopotamii. A przy okazji – to tereny dzisiejszego Iraku, gdzie ciągle coś się dzieje.

Oto Bannum, dowódca pustynnego patrolu, przekazuje swojemu władcy alarmującą wiadomość na glinianej tabliczce:

Beniamickie wioski graniczne wymieniają sygnały ogniowe”.

Tak zaczyna się najstarszy, znany raport wywiadowczy.

Następnie Bannum sugeruje wzmocnienie zabezpieczenia murów miejskich.

Czy jego władca tak zrobił?

Tego to już nie wiemy. Nasze dane z tamtych czasów są (dla nas) zbyt fragmentaryczne.

Wiemy, na przykład, że w starożytnym Egipcie zatrudnia się najemników w charakterze sił policyjnych. Zwą je „MATOI”. Do ich zadań należy zarówno tłumienie buntów, jak i działania rozpoznawcze dla kampanii wojennej w Nubii.

Podobnie w starożytnej Sparcie istnieje tajny korpus młodych mężczyzn zwany „CRYPTAEA”, który jest zaangażowany w ochronę i często brutalne tłumienie podbitych ludów.

Jeśli uważasz, że takie działania prowadzone są nie przez służby wywiadowcze, ale przez służby bezpieczeństwa, to jak zakwalifikować te wszystkie państwowe organizacje wywiadowcze i kontrwywiadowcze, które są zwolennikami modelu spartańskiego w różnych częściach świata – ot, choćby w Korei Północnej?

ANTYCZNE ROZWAŻANIA

Mamy rok 360 p.n.e. Grecki pisarz wojenny Aineas doradza, jak przenosić tajne wiadomości: do sandałów kuriera należy wszyć wiadomość napisaną na kawałku skóry. Proponuje również używanie notatki na małej blaszce z cyny, aby litery nie zmywały się od wody.

A czy niektórzy z naszych współczesnych szpiegów nie używają przypadkiem butów jako schowka?

Zaś starożytny rzymski poeta Owidiusz proponuje wykorzystanie mleka oślego jako atramentu sympatycznego, za pomocą którego można napisać niewidzialną wiadomość, a następnie uwidocznić ją ponownie za pomocą popiołu drzewnego. Jak zapewne pamiętasz to samo robią rewolucjoniści, terroryści i bojownicy przełomu XIX i XX wieku. A nawet później…

Zaś o podręczniku pracy wywiadowczej, czyli Biblii, nie będę nawet wspominał – chyba, że tego chcesz. Prześlij mi e-maila w tej sprawie. Jeśli będzie zainteresowanie, to opowiem o tym dość szczegółowo 😉

Wracając do sympatycznego Owidiusza, to obawiam się, że jego rady, co do stosowania atramentu sympatycznego, dotyczą listów pomiędzy kochankami obawiającymi się, by ich korespondencja nie wpadła w ręce zazdrosnych współmałżonków… lub ich rodzin. Bo i ta zazdrość w starożytnym Rzymie ma wymiar raczej prawno-ekonomiczny niż uczuciowy… Bowiem Rzym to wielki biznes!

A, że to potężne imperium (rzekłbym nawet, że zbyt potężne), toteż całkowicie lekceważy kwestie wywiadowcze.

Gdyby tak Juliusz Cezar równie intensywnie badał swoje środowisko polityczne Rzymu, jak robił to przed jego agresywnymi kampaniami w Galii i Wielkiej Brytanii, to Brutus i jego wspólnicy z pewnością okazaliby się jego więźniami, a nie mordercami. A konsekwencją tego zabójstwa politycznego jest trzynastoletnia wojna domowa. W jej wyniku republika pozostaje już jedynie wspomnieniem, a pojawia się monarchia i cesarz August, który wprowadza system bezpieczeństwa wewnętrznego – czym wzmacnia swoje panowanie.

A już zupełnie inne, rozwinięte służby wywiadowcze tworzy Cesarstwo Wschodnie, czyli Bizancjum…

JAK JEDWAB…

Szpiegostwo przemysłowe jest nawet starsze niż szpiegostwo wojskowe“.

Tak przynajmniej twierdzą archeolodzy. Najwyraźniej bowiem ludzie w czasach prehistorycznych robią wszystko, co tylko możliwe, by poznać sposoby przetwarzania krzemienia.

A pierwsza pisemna wzmianka o przypadku szpiegostwa przemysłowego pochodzi z chińskiej kroniki „Tan Shu” (Historia Tan) z V wieku naszej ery. Oto półtora tysiąca lat temu chińska księżniczka potajemnie przywozi z Chin do Indii gąsienice jedwabników, które w tamtych latach są źródłem ogromnego bogactwa. Jest to jednak tajemnica państwowa, za ujawnienie której grozi kara śmierci.

A w Bizancjum (czyli dzisiejszym Stambule) władca, możni i kupcy robią wszystko co tylko możliwe, aby przejąć kontrolę nad handlem jedwabiem. Sam cesarz Justynian wzywa indyjskich mnichów do pracy wywiadowczej w charakterze szpiegów przemysłowych celem przemycenia tajemnicy produkcji jedwabiu do Bizancjum. I jeden z nich, w roku 553 n.e. dostarcza do stolicy wschodniego cesarstwa rzymskiego jaja jedwabników i worek nasion morwy w pustej bambusowej lasce.

Na Netflixie można oglądnąć serial o Marco Polo, gdzie bodajże jego ojcu nie udaje się przemycić tego w bambusowej lasce. To już wiesz skąd ten pomysł scenarzystów 😉

HANZEATYCKA HORDA?

Chiny, połowa XI wieku. Wan An-Shing tworzy system totalnego szpiegostwa, który jest urzeczywistnieniem wizji powieści George’a Orwella pod tytułem „1984”. I mała ciekawostka: ten właśnie system jest wzorem w XX wieku zarówno dla Czang Kaj-Szeka, jak i Mao Zedonga.

A mongolski władca Czyngis-chan może prowadzić swoje agresywne kampanie tylko dzięki armii szpiegów, którzy zwykle przebrani za wędrownych żebraków i muzyków, zbierają informacje o fortyfikacjach, możliwościach zaopatrzenia i przeprawach przez rzeki.

W tym samym czasie, choć w kolejnych stuleciach, na dworach władców europejskich to zwykle samotni szpiedzy zajmują się zbieraniem tajnych informacji. Inaczej jednak postępuje związek miast Hanzy, tworząc gęstą sieć oficerów wywiadu i dzięki temu w XIII wieku staje się pierwszą europejską potęgą gospodarczą, podporządkowując sobie wszystkie rynki północnej i zachodniej Europy

Kiedy jednak inwazja mongolska zbliża się do Europy, to papież Grzegorz IX wysła swoich mnichów-kaznodziejów jako oficerów wywiadu i rozpoznania do obcych ludów. Dzięki temu poznaje ich zamiary. W następnych zaś stuleciach Stolica Apostolska nadal rozwija swoje zdolności zdobywania danych wywiadowczych na temat obcych państw, a przez szpiegostwo przemysłowe wpływa na rozwój gospodarczy Zachodu. W ten sposób Kościół tworzy jedną z najpotężniejszych służb wywiadowczych na świecie.

RENESANS (W TYM) SZPIEGOSTWA

W tym samym czasie światową sławę zyskuje sztuka szyfrowania imperium handlowego weneckich dożów. A, że listów, raportów i meldunków do ukradzenia i rozszyfrowania jest naprawdę wiele, toteż na europejskich dworach powstaje dobrze opłacana kasta kryptografów i łamaczy szyfrów.

Przy okazji: to Wenecja jako pierwsza zaczyna reprezentować swoje interesy za granicą za pośrednictwem stałych ambasad. Ponadto jest pierwszym państwem, które tworzy specjalne miejsce do przechowywania wszystkich dokumentów rządowych, w tym traktatów, meldunków, umów i listów.

Powoli szpiegostwo staje się systematycznym narzędziem dyplomatów i rządów.

Do drugiej połowy XVI wieku takie państwa jak Francja, Anglia i Hiszpania tworzą gęste sieci dostawców informacji, nakładając obowiązek prowadzenia działalności szpiegowskiej (poza oficjalną działalnością) na dyplomatów i ambasadorów.

Pojawiają się niemałe osobistości świata wywiadu i intryg:

    • kardynał Richelieu za panowania króla Ludwika XIII, założyciel dobrze zorganizowanej służby szpiegostwa politycznego we Francji i pierwszy wybitny francuski mistrz intryg dyplomatycznych,
    • ojciec Józef, szef służb wywiadowczych kardynała,
    • sir Francis Walsingham, który wykrywa spisek mający na celu detronizację protestanckiej królowej Elżbiety I przez szkocką katolicką królową Mary Stuart, zakończony jej dekapitacją (pozbawieniem głowy znaczy).

Poza tym to właśnie Walsingham rozpoczyna kontrolę korespondencji na masową niemal skalę. Podobnie zaczynają czynić i inne monarchie. W Niemczech niektórzy szpiedzy, którzy się tym zajmują, otrzymują nawet tytuły szlacheckie.

ŚRODKI AKTYWNE DEFOE

Od jakiegoś czasu (a raczej od kilku lat) mówi się co nieco o „środkach aktywnych” jako jakiejś wyjątkowej broni wpływu rosyjskich służb specjalnych.

Nic bardziej błędnego!

Co prawda wspominałem już o tym w jednej z poprzednich audycji tego podcastu, lecz jednym z pierwszych praktyków służb specjalnych, który stosuje „środki aktywne” do rozwiązania powierzonych mu zadań, jest Daniel Dafoe, autor Robinsona Crusoe.

Sam termin obejmuje programy wpływu, na które składają się działania z zakresu:

    • dezinformacji,
    • propagandy,
    • oszustwa,
    • sabotażu,
    • destabilizacji oraz 
    • szpiegostwa.

Idealnie wpisują się we współczesne koncepcje wojen hybrydowych.

Zaś Daniel Defoe przez dziewięć lat wydaje własną gazetę The Observer, która wydaje się wyrażać interesy „wigów” (czyli liberałów reprezentujących interesy burżuazji. Dwa wieki później zastąpi ich Partia Pracy reprezentująca interesy robotników). W rzeczywistości The Obserwer jedynie udaje, że jest gazetą „wigów”. Jest bowiem finansowana ze skarbu królewskiego i służył jako przykrywka dla realizacji polityki monarchy.

W tym bowiem czasie najbardziej bolesnym punktem dla Anglii jest problem szkockiego separatyzmu (jak historia lubi się powtarzać, prawda?). Defoe nawet odbył siedemnaście podróży do tej zbuntowanej krainy w celu ukształtowania niezbędnej opinii publicznej – nawet tymczasowo przeniósł publikację swojego The Observer do stolicy Szkocji, Edynburga, publikując go 2-3 razy w tygodniu.

To nie wszystko.

Defoe pisze pod różnymi pseudonimami polemiczne artykuły w 26 innych gazetach, reprezentujących różne kierunki polityczne. W jednej gazecie wyraża swoją opinię, w innej ją atakuje, w kolejnej zaś kpi z autora drugiego artykułu… i tak dalej. Kontrowersja goni kontrowersję. On sam zaś podgrzewa emocje czytelników.

Czy te tajne działania przynoszą skutek?

Cóż, wiosną 1707 roku Parlament obu narodów staje się jednym.

Okazuje się również, że pisarstwo, dziennikarstwo i zagadnienia wywiadu i kontrwywiadu, konkurencji, kształtowania wizerunku oraz ocen są ze sobą niezwykle ściśle powiązane.

Dziś dla nikogo nie stanowi tajemnicy fakt, że media (wszelkie media) są aktywnie wykorzystywane przez służby specjalne (i to zarówno państwowe, jak i prywatne) do rozpowszechniania różnych informacji…

REWOLUCJA IDZIE…

I nadchodzi rewolucja przemysłowa, która pociąga za sobą przezwyciężenie kapitalizmu. I, między innymi, sprowadzenie porcelany do Europy. Oto misjonarz w Chinach, francuski jezuita d’Antrecolle odwiedza chińską imperialną manufakturę porcelany. Tym samym ujawnia tajemnicę jej produkcji w notatkach, które docierają do Paryża w 1712 roku.

Ponieważ w Europie szpiegostwo przesyłowe hula wówczas w najlepsze, toteż brytyjscy, austriaccy i saksońscy szpiedzy wchodzą w posiadanie technologii produkcji porcelany i wszędzie pojawiają się manufaktury ją wytwarzające.

W podobny sposób rozprzestrzenia się maszyna parowa…

W tym jednak momencie się zatrzymam, gdyż o rozwoju szpiegostwa, wywiadu i kontrwywiadu od tego momentu opowiedziałem już w poprzednich audycjach podcastu OSS. Okiem Służb Specjalnych, na które bardzo serdecznie Cię zapraszam.

Dla naszej opowieści przypomnę, iż w 1866 roku, w związku z wojną niemiecko-pruską, w ramach Sztabu Generalnego Prusy organizują „Centralne Biuro Informacyjne”, organizację wojskową, przemianowaną w 1917 roku na „Biuro Wojsk Obcych”. Co prawda, zgodnie z postanowieniami traktatu wersalskiego, zostaje ono rozwiązane, lecz już w 1919 roku w wydziale statystyki wojskowej dowództwa wojsk lądowych powstaje komórka organizacyjna o nazwie „Abwehr” (czyli „Obrona”), od 1931 roku zwana oficjalnie „Obce Armie”.

ORGANIZACJA GEHLENA

W dniu 1 kwietnia 1942 roku (to nie prima aprilis) Reinhard Gehlen, syn pruskiego oficera, urodzony w Erfurcie w 1902 roku, obejmuje kierownictwo nad “Armiami Obcymi” departamentu wschodniego.

Gehlen jest interesującą postacią w historii szpiegostwa – choć nigdy nie otrzymał żadnego specjalnego wykształcenia wywiadowczego (!). Mimo to, podczas działań wojennych kieruje zbieraniem danych w zakresie bieżącej sytuacji wojskową na froncie wschodnim i przygotowywaniem agentów do działań na terenie ZSRR.

W czasie klęski Niemiec Gehlen ukrywa zarchiwizowane materiały w bawarskich górach i zostaje jeńcem wojennym. W połowie 1945 roku rozmawia z szefem wywiadu w amerykańskiej strefie okupacyjnej, generałem brygady Edwinem L. Sibertem.

Wiesz dużo o Rosjanach, generale!

– mówi Amerykanin. I wysyła go samolotem do Waszyngtonu, zaś w 1946 roku do ośrodka przesłuchań Fort Hunt w Wirginii.

Waszyngton zaczyna jednak rozumieć, że Stalin nie jest gotowy do przestrzegania żadnych porozumień i zagraża Europie Zachodniej.

Wiedza Gehlena staje się nagle potrzebna.

W lipcu 1946 roku zostaje on przetransportowany z powrotem do Niemiec i tam, w pobliżu Oberursel, zbiera oficerów sekcji wschodniej departamentu „Armie Obce”.

Pod koniec 1946 roku amerykański wywiad wojskowy wyraża zgodę na przyjęcie Gehlena i jego byłych pracowników do służby.

Jest to godzina narodzin Organizacji Gehlena.

Szczegóły tej umowy są następujące:

    1. Powstanie niemiecka organizacja wywiadowcza zajmująca się wywiadem na Wschodzie.
    2. Ta niemiecka organizacja nie działa „dla Amerykanów”, ale „razem z Amerykanami”.
    3. Organizacja działa wyłącznie pod kierownictwem niemieckim, które otrzymuje zadania ze strony amerykańskiej do czasu powstania rządu niemieckiego.
    4. Organizacja jest finansowana przez Stany Zjednoczone. W tym celu organizacja przekazuje Amerykanom wszystkie otrzymane informacje wywiadowcze.
    5. Z chwilą ustanowienia suwerennego rządu niemieckiego, rząd ten musi zdecydować, czy prace będą kontynuowane, czy nie.
    6. Jeśli organizacja kiedykolwiek znajdzie się w sytuacji, w której interesy niemieckie i amerykańskie będą rozbieżne, organizacja ma prawo do reprezentowania interesów niemieckich.

Brzmi pięknie i bardzo patriotycznie, lecz w rzeczywistości Organizacja Gehlena od momentu swojego zaistnienia jest całkowicie zależna od Amerykanów.

Gehlen wnosi do tej organizacji: know-how, personel oraz informacje (a także część agentury) ze Wschodu. Amerykanie płacą niemal trzy i pół miliona dolarów za 50 pracowników w pierwszym roku. Jeden z oficerów CIA wspomina po latach

Zapewnili fachową wiedzę i personel, a my ustaliliśmy zadania, zajęliśmy się dostawą i otrzymaliśmy gotowy produkt”.

Dla wszystkich jest to przedsięwzięcia opłacalne.

Choć finansowanie amerykańskie okazuje się niewystarczające. Wówczas głównym źródłem dochodu – przynajmniej przez jakiś czas – staje się czarny rynek.

A później sytuacja powoli się stabilizuje.

Od 1950 roku zaczyna pracować dla demokratycznie wybranego rządu Konrada Adenauera, w 1956 roku zostaje szefem nowopowstałej Federalnej Służby Wywiadowczej (Bundesnachrichtendienst), a jego kwatera główna składa się z tych samych oficerów, z którymi razem służył w czasie II Wojny Światowej. Głównym obszarem zainteresowania pozostają ZSRR, NRD, Polska, Czechosłowacja i inne państwa „demokracji ludowej”.

Ale nie tylko.

Rok po objęciu stanowiska Szefa BND, Gehlen rozpoczyna starania o fotel szefa służb wywiadu NATO. Nie powiem, ma poparcie samego szefa CIA Allana Dullesa. Pomimo tego kandydaturę torpedują Francuzi. Nie z powodu przeszłości. W żadnym razie. Po prostu ujawniają, iż BND szpieguje również sojuszników z NATO.

Wewnątrz zaś RFN, Gehlen lokuje swoich zaufanych ludzi w organach bezpieczeństwa, zbierając obciążające materiały na polityków. A gdy takich brak, to po prostu fabrykuje je.

Nie ma się co dziwić, że na nadmiar przyjaciół to nie narzeka aż do końca swojego życia w 1979 roku.

RAPORT WROGA

W powojennej Polsce działa kilkanaście siatek agenturalnych pracujących dla Organizacji Gehlena.

Żelazna kurtyna jest jednak dość szczelna i jego ludzie, desantowani na spadochronach by nawiązać łączność z dawnymi konfidentami, są po kolei wyłapywani przez służby bezpieczeństwa.

Gehlen zaś cały czas zapewnia swoich mocodawców, iż posiada rozbudowane siatki tzw. “uśpionych” agentów. Masowo przesłuchuje powracających do Niemiec jeńców wojennych i uciekinierów oraz werbuje do współpracy szpiegów z mniejszości niemieckiej pozostałej w Polsce. Nie posiadają oni jednak dostępu do istotnych:

    • danych,
    • osób,
    • obiektów.

A skoro rekrutuje się ludzi prostych, których szkolenie jest ograniczone do minimum, toteż liczba wpadek przy tak masowej akcji jest naprawdę imponująca.

A my mamy okazję spojrzeć na warsztat pracy samego Gehlena, gdyż w 2016 roku (a następnie w 2019!) ukazuje się interesująca publikacja “Polskie podziemie w oczach wroga“.

To tajny raport gen. Reinharda Gehlena z kwietnia 1945 roku, sporządzony zespołowo i w niebywałym pośpiechu dla najważniejszych osób w ówczesnych Niemczech. Celem tego solidnego produktu analityków wywiadu niemieckiego jest ukazanie organizacji ruchu oporu oraz struktur wojskowych Polskiego Państwa Podziemnego jako wzoru do naśladowania dla ratowania państwa niemieckiego czasów II Wojny Światowej.

Czytając to opracowanie widać jak na dłoni, jak wysoko ocenia całą organizację podziemia, ze szczególnym uwzględnieniem podtrzymania wysokiego morale narodu polskiego dzięki pracy Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej, a także sprawność i skuteczność polskiego wywiadu.

Ponieważ ta pozycja cały czas jest dostępna na rynku wydawniczym, toteż nie będę jej omawiał, a jedynie polecę.

Naprawdę warto ją przeczytać. Ja dość często do niej wracam.

I na dziś byłoby to na tyle.

Na zakończenie pozwolę sobie polecić książkę dotyczącą współczesności, której jestem współautorem: Ochrona przedsiębiorstwa przed szpiegostwem gospodarczym. Prawne i praktyczne aspekty zapewnienia bezpieczeństwa aktywów przedsiębiorcy”. Napisałem ją wspólnie z Tomkiem Safjańskim i Pawłem Łabuzem 😉

Herman Szpiegostwo książka CSI OSS Szpiegul

I przypominam Ci, że praca służb i ich agentur nie zmienia się z upływem lat.

Jeśli słuchasz tego podcastu, to już o tym wiesz.

Jeśli masz jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to zapraszam Cię na dalsze audycje.

Jeśli ich nie masz – to zapraszam Cię tym bardziej.

A ten odcinek zakończę.

Jeśli masz do mnie jakiekolwiek pytania lub sugestie, to napisz e-maila na adres:

kontakt@szpiegul.pl

Ja zaś mam do Ciebie ogromną prośbę: poleć ten podcast, OSS. Okiem Służb Specjalnych przynajmniej jednej osobie spośród Twoich znajomych!

Jednej!

Ciebie to nic nie kosztuje, a w ten sposób ten podcast dotrze do wszystkich zainteresowanych!

Jeśli zaś nie chcesz przegapić nic z tego, o czym opowiadam na temat służb mniej i bardziej tajnych, to zasubskrybuj Newsletter na stronie Szpiegul.pl 😉 Otrzymasz wówczas darmowego ebooka mojego autorstwa.

Tajna kanwa - okładka

I zapraszam Cię serdecznie na Blog. Jest to bowiem centralne miejsce całej mojej aktywności dla Ciebie. A także na wszystkie miejsca okołoblogowe: Facebooka, Instagram i LinkedIn. Wszystkie namiary znajdziesz na przykład na YouTube’owym kanale Szpiegul.pl pod tym odcinkiem podcastu.

Kolejna audycja Okiem Służb Specjalnych już za tydzień.

Do usłyszenia.

Szpiegul.pl

Okiem Służb Specjalnych

Cześć!

NA ZAKOŃCZENIE

Aby niczego nie przegapić przypominam, że…
jeśli interesuje Cię tematyka Bloga:

A tymczasem…

Do zaczytania!

Szpiegul.pl - marki biznesowe CSI OSS

O KIM I O CZYM NAPISAŁEM W ARTYKULE

    • OSOBY:
      • BANNUM (DOWÓDCA PUSTYNNEGO PATROLU, MEZOPOTAMIA)
      • MATOI (POLICJA W STAROŻYTNYM EGIPCIE)
      • CRYPTAEA (SŁUŻBY W STAROŻYTNEJ SPARCIE)
      • AINEAS (PISARZ WOJENNY STAROŻYTNEJ GRECJI)
      • OWIDIUSZ (PISARZ RZYMSKI)
      • GAJUSZ JULIUSZ CEZAR
      • BRUTUS
      • OKTAWIAN AUGUST
      • CESARZ JUSTYNIAN
      • MARCO POLO
      • CZANG-KAJ-SZEK
      • MAO-ZEDONG
      • WAN AN-SHING (CHINY, XI W.)
      • GRZEGORZ IX (PAPIEŻ)
      • CZYNGIS-CHAN
      • RICHELIEU (KARDYNAŁ)
      • OJCIEC JÓZEF (SZEF SŁUŻB KARDYNAŁA)
      • SIR FRANCIS WALSINGHAM (SZEF SŁUŻB ELŻBIETY I)
      • ELŻEBIETA I
      • MARIA STUART
      • DANIEL DEFOE
      • THE OBSERVER (GAZETA)
      • OJCIEC D’ANTRECOLLE (JEZUITA)
      • REINHARD GEHLEN
      • EDWIN L. SIBERT (GENERAŁ USA)
      • STALIN
      • KONRAD ADENAUER
      • ALLAN DULLES
    • INNE:
      • SZPIEGUL.PL INTELLIGENCE BLOG
      • WYWIAD BEZPIECZEŃSTWA BIZNESU CSI (CORPORATE SECURITY INTELLIGENCE)
      • KOREA PÓŁNOCNA
      • ATRAMENT SYMPATYCZNY
      • BIZNANCJUM (CESARSTWO WSCHODNIE, STAMBUŁ)
      • TAN SHU (HISTORIA TAN, KRONIKA)
      • JEDNWABNIKI
      • NETFLIX
      • ROK 1984” (KSIĄŻKA GEORGE’A ORWELL’A)
      • ZWIĄZEK HANZEATYCKI (HANZA)
      • STOLICA APOSTOLSKA
      • WENECJA
      • FRANCJA
      • ANGLIA
      • HISZPANIA
      • PRUSY
      • ŚRODKI AKTYWNE (ŚRODKI WSPARCIA: DEZINFORMACJA, PROPAGANDA, OSZUSTWO, SABOTAŻ, DESTABILIZACJA, SZPIEGOSTWO)
      • ABWEHR (ARMIE OBCE)
      • NATO
      • BND (BUNDESNACHRICHTENDIENST, FEDERALNA SŁUŻBA WYWIADU)
      • CIA

ARTYKUŁY O PODOBNEJ TEMATYCE

Piotr Herman

Serdecznie Cię witam!!! I przy okazji: Tak, to ja jestem na tym zdjęciu 😉 Piszę o służbach mniej lub bardziej tajnych, gdyż doskonale rozumiem ich specyfikę. Tak się bowiem składa, że byłem oficerem polskich służb specjalnych. A obecnie jako trener Wywiadu Bezpieczeństwa Biznesu CSI (Corporate Security Intelligence) przekazuję praktyczną wiedzę i umiejętności niezbędne dla biznesowych: researcherów (czyli wywiadowców), analityków (i to nie tylko wywiadowczych), bezpieczników (czyli specjalistów ds. bezpieczeństwa) oraz strategów biznesowych (co oznacza również menadżerów i kierowników różnego autoramentu, a także top managementu), a także detektywów wszelakich oraz dziennikarzy śledczych i wcieleniowych (tzw. dziennikarstwo pod przykryciem). Po prostu szkolę każdą osobę zainteresowaną tą tematyką. I na tym zarabiam. A dla Ciebie bloguję i podkastuję zupełnie za darmo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.